Artykuły
Zielony Ethernet
11 maja 2009,
Wiesław Pawłowicz
Ekologiczne hasła, a przede wszystkim energooszczędność zaczęły opanowywać również świat urządzeń sieciowych, więc być może nieunikniony wzrost wymagań wobec przepustowości sieci nie napotka bariery dostępnej mocy zasilania.
Ekologiczne hasła i związane z nimi nowe, zielone technologie do niedawna koncentrowały się na centrach danych, serwerach i pamięciach masowych. Pod tym względem systemy i urządzenia sieciowe pozostawały w cieniu. Ale w ostatnich latach sytuacja się zmieniła i producenci sprzętu sieciowego dołączyli do innych firm i hasła takie jak "zielony Ethernet" zaczęły być praktycznie realizowane, a także intensywnie wykorzystywane w marketingu.
To bardzo dobry znak, bo infrastruktura sieciowa jest obecnie podstawowym elementem każdego systemu IT, który często funkcjonuje bez przerwy, zużywając energię przez całą dobę. Skala możliwych oszczędności jest więc istotna i to zarówno w wypadku małych urządzeń domowych, jak i dużych przełączników korporacyjnych lub telekomunikacyjnych.
Trzeba jednak pamiętać, że energooszczędność należy analizować w szerszym kontekście, ponieważ nie zawsze najmniejsze zużycie energii pojedynczego urządzenia daje najlepszy efekt. Przykładem może być technologia PoE (Power over Ethernet), która z zasady istotnie zwiększa pobór mocy przez przełącznik, ale w ostatecznym rozrachunku może być ekonomicznie bardzo korzystna. Podobnie jest w przypadku systemów tele- lub wideokonferencyjnych, które umożliwiają ograniczenie zużycia energii oraz zmniejszenie kosztów w kontekście ograniczenia liczby podróży służbowych, ale z reguły wymagają zwiększenia dostępnej przepustowości sieci, co wiąże się z większym zużyciem energii przez ten właśnie element infrastruktury.
Czasami dobry efekt można uzyskać korzystając z urządzeń integrujących wiele różnych funkcji sieciowych i telekomunikacyjnych. Minimalizacja poboru mocy przez pojedyncze urządzenia jest oczywiście pożądana, ale warto też docenić znaczenie inicjatyw o szerszym zakresie oddziaływania.
Mniejsi byli pierwsi
W ubiegłym roku firma analityczna In-Stat opublikowała raport "Green Networking Equipment: Who Leads and Who Lags", prezentujący porównanie energetycznej efektywności 24- i 48-portowych przełączników dostępnych wówczas na rynku. Przy opracowywaniu raportu brano pod uwagę dane zawarte w specyfikacjach technicznych i obliczano, jaką wydajność ma przełącznik w przeliczeniu na jeden wat pobieranej mocy. Analiza objęła produkty: 3Com, Allied Telesis, Cisco, D-Link, Enterasys, Extreme, Foundry, Force10, H3C, HP ProCurve, NetGear, Nortel i SMC.
Okazało się, że różnice między modelami pod względem parametru przepustowość/zużycie energii są ogromne (większe niż 600%) i zawierają się w granicach 0,5 Gb/s/W do ponad 3 Gb/s/W. In-Stat porównywała oczywiście modele o podobnej funkcjonalności, pracujące przy takim samym obciążeniu.
Najbardziej energooszczędne przełączniki 24-portowe oferowały według In-Stat firmy 3Com, SMC, Netgear, H3C i D-Link, a wśród modeli 48-portowych: 3Com, Force10, Netgear, Extreme Networks i SMC. Natomiast sprzęt dużych i znanych producentów, takich jak Foundry Networks, Cisco i HP ProCurve, w rankingu In-Stat znalazł się na dalekich miejscach.
Według In-Stat, efektywność energetyczna przełączników spada wraz ze wzrostem liczby zainstalowanych w nich portów, ale jednocześnie nie widać istotnych różnić w poborze mocy między modelami niskiej lub wysokiej klasy oferowanymi przez tego samego producenta.
Niestety, tego typu porównania dezaktualizują się stosunkowo szybko, bo producenci wprowadzają nowe modele sprzętu, a oprócz tego analizy muszą być przeprowadzane niezależnie dla wielu kategorii przełączników lub routerów, których funkcje i zastosowania różnią się istotnie.
To bardzo dobry znak, bo infrastruktura sieciowa jest obecnie podstawowym elementem każdego systemu IT, który często funkcjonuje bez przerwy, zużywając energię przez całą dobę. Skala możliwych oszczędności jest więc istotna i to zarówno w wypadku małych urządzeń domowych, jak i dużych przełączników korporacyjnych lub telekomunikacyjnych.
Trzeba jednak pamiętać, że energooszczędność należy analizować w szerszym kontekście, ponieważ nie zawsze najmniejsze zużycie energii pojedynczego urządzenia daje najlepszy efekt. Przykładem może być technologia PoE (Power over Ethernet), która z zasady istotnie zwiększa pobór mocy przez przełącznik, ale w ostatecznym rozrachunku może być ekonomicznie bardzo korzystna. Podobnie jest w przypadku systemów tele- lub wideokonferencyjnych, które umożliwiają ograniczenie zużycia energii oraz zmniejszenie kosztów w kontekście ograniczenia liczby podróży służbowych, ale z reguły wymagają zwiększenia dostępnej przepustowości sieci, co wiąże się z większym zużyciem energii przez ten właśnie element infrastruktury.
Czasami dobry efekt można uzyskać korzystając z urządzeń integrujących wiele różnych funkcji sieciowych i telekomunikacyjnych. Minimalizacja poboru mocy przez pojedyncze urządzenia jest oczywiście pożądana, ale warto też docenić znaczenie inicjatyw o szerszym zakresie oddziaływania.
Mniejsi byli pierwsi
W ubiegłym roku firma analityczna In-Stat opublikowała raport "Green Networking Equipment: Who Leads and Who Lags", prezentujący porównanie energetycznej efektywności 24- i 48-portowych przełączników dostępnych wówczas na rynku. Przy opracowywaniu raportu brano pod uwagę dane zawarte w specyfikacjach technicznych i obliczano, jaką wydajność ma przełącznik w przeliczeniu na jeden wat pobieranej mocy. Analiza objęła produkty: 3Com, Allied Telesis, Cisco, D-Link, Enterasys, Extreme, Foundry, Force10, H3C, HP ProCurve, NetGear, Nortel i SMC.
Okazało się, że różnice między modelami pod względem parametru przepustowość/zużycie energii są ogromne (większe niż 600%) i zawierają się w granicach 0,5 Gb/s/W do ponad 3 Gb/s/W. In-Stat porównywała oczywiście modele o podobnej funkcjonalności, pracujące przy takim samym obciążeniu.
Najbardziej energooszczędne przełączniki 24-portowe oferowały według In-Stat firmy 3Com, SMC, Netgear, H3C i D-Link, a wśród modeli 48-portowych: 3Com, Force10, Netgear, Extreme Networks i SMC. Natomiast sprzęt dużych i znanych producentów, takich jak Foundry Networks, Cisco i HP ProCurve, w rankingu In-Stat znalazł się na dalekich miejscach.
Według In-Stat, efektywność energetyczna przełączników spada wraz ze wzrostem liczby zainstalowanych w nich portów, ale jednocześnie nie widać istotnych różnić w poborze mocy między modelami niskiej lub wysokiej klasy oferowanymi przez tego samego producenta.
Niestety, tego typu porównania dezaktualizują się stosunkowo szybko, bo producenci wprowadzają nowe modele sprzętu, a oprócz tego analizy muszą być przeprowadzane niezależnie dla wielu kategorii przełączników lub routerów, których funkcje i zastosowania różnią się istotnie.
Komentarze (0)
Polecane
Przełomowy rok... znowu
Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...