Artykuły
Niekończąca się opowieść
11 maja 2009 14:21,
Dariusz Niedzielewski
Linux i Windows - dwa wyrazy, odmieniane przez wszystkie przypadki, występujące najczęściej w konfrontacyjnych zestawieniach i rozgrzewające internautów do czerwoności. Wbrew pozorom nie jest to definicja wyjęta wprost ze słownika, a jedynie konstatacja wynikająca z codziennej obserwacji aktywności użytkowników Sieci.
W kwietniowym artykule "Black Hat z niespodzianką" zamieściliśmy zwięzłą zapowiedź przebiegu tegorocznej, europejskiej edycji znanej konferencji ds. bezpieczeństwa sieciowego. Jeden z opisywanych referatów nawiązywał do potencjalnych luk i opartego na koncepcji open source i przeznaczonego dla Linuksa - pakietu biurowego OpenOffice.org.
To wystarczyło, aby na łamach serwisu NetWorld Online rozpoczęła się kolejna, ożywiona dyskusja na temat zalet i wad systemów operacyjnych (pingwiny kontra "okienka"). Ciekawa konferencja, jaką z pewnością jest Black Hat, straciła nagle na znaczeniu. Udowadnianie sobie nawzajem, który system operacyjny jest lepszy, mimo że przypomina dyskusję na temat wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, jest z wielkim entuzjazmem praktykowane przez rzesze internautów.
Trudno doszukiwać się genezy tej systemowej wojny, znacznie bardziej interesujące jest analizowanie jej przebiegu. Pożywką dla fanów Linuksa i Windows są informacje napływające z rynku. Jeszcze w tym roku światło dzienne ma ujrzeć finalna wersja Windows 7, z którym Microsoft wiąże wielkie nadzieje. Tymczasem, studząc niejako zapał miłośników "okienek", serwis Tuxradar.com przygotował minitest wydajności systemów Ubuntu, Vista i Windows 7.
W przygotowanym zestawieniu jedna z najpopularniejszych dystrybucji Linuksa nie dała szans aplikacjom z Redmond praktycznie w żadnej kategorii. Ubuntu zajmuje mniej miejsca na dysku, szybciej się instaluje, w mgnieniu oka kopiuje pliki w obrębie tego samego dysku. Dla miłośników Linuksa to kolejna okazja do dyskusji na forach. Pasjonaci MS Windows mogą zaś łatwo podważyć osiągnięte rezultaty (testowano tylko betę Windows 7, a dane dotyczące samej instalacji nie są tożsame z pojęciem wydajności systemu).
Niemal każda nowa technologia niesie ryzyko (lub szansę) rozpoczęcia nowych sporów na tematy "operacyjne". Według firmy IDC, w 2008 roku na rynek trafiło ponad 11,4 milionów netbooków (miniaturowych notebooków). W roku 2009 wynik ten może zostać poprawiony - do rąk klientów ma trafić ponad 20 milionów sztuk tych urządzeń. Już teraz pewne jest, że netbooki staną się polem walki o udziały w rynku między Linuksem a Windows 7 (Vista zdecydowanie odpada ze względu na wysokie wymagania sprzętowe, obecnie wciąż instalowany jest Windows XP), a w Sieci emocjom z tym związanych nie będzie końca.
Walka wyznawców Linuksa i systemów Windows będzie trwać. Najchętniej uczestniczą w niej młodzi ludzie, pasjonaci, którzy identyfikując się z jedną ze stron tworzą zintegrowaną i wspierającą się grupę. Dwadzieścia lat temu ja też należałem do jednej z nich - byłem fanem Atari 800 XL/65 XE, a moi zaciekli wrogowie należeli do obozu Commodore 64. Stanowisko neutralne zajmowali zaś wyznawcy ZX Spectrum czy Amstrada CPC.
To wystarczyło, aby na łamach serwisu NetWorld Online rozpoczęła się kolejna, ożywiona dyskusja na temat zalet i wad systemów operacyjnych (pingwiny kontra "okienka"). Ciekawa konferencja, jaką z pewnością jest Black Hat, straciła nagle na znaczeniu. Udowadnianie sobie nawzajem, który system operacyjny jest lepszy, mimo że przypomina dyskusję na temat wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, jest z wielkim entuzjazmem praktykowane przez rzesze internautów.
Trudno doszukiwać się genezy tej systemowej wojny, znacznie bardziej interesujące jest analizowanie jej przebiegu. Pożywką dla fanów Linuksa i Windows są informacje napływające z rynku. Jeszcze w tym roku światło dzienne ma ujrzeć finalna wersja Windows 7, z którym Microsoft wiąże wielkie nadzieje. Tymczasem, studząc niejako zapał miłośników "okienek", serwis Tuxradar.com przygotował minitest wydajności systemów Ubuntu, Vista i Windows 7.
W przygotowanym zestawieniu jedna z najpopularniejszych dystrybucji Linuksa nie dała szans aplikacjom z Redmond praktycznie w żadnej kategorii. Ubuntu zajmuje mniej miejsca na dysku, szybciej się instaluje, w mgnieniu oka kopiuje pliki w obrębie tego samego dysku. Dla miłośników Linuksa to kolejna okazja do dyskusji na forach. Pasjonaci MS Windows mogą zaś łatwo podważyć osiągnięte rezultaty (testowano tylko betę Windows 7, a dane dotyczące samej instalacji nie są tożsame z pojęciem wydajności systemu).
Niemal każda nowa technologia niesie ryzyko (lub szansę) rozpoczęcia nowych sporów na tematy "operacyjne". Według firmy IDC, w 2008 roku na rynek trafiło ponad 11,4 milionów netbooków (miniaturowych notebooków). W roku 2009 wynik ten może zostać poprawiony - do rąk klientów ma trafić ponad 20 milionów sztuk tych urządzeń. Już teraz pewne jest, że netbooki staną się polem walki o udziały w rynku między Linuksem a Windows 7 (Vista zdecydowanie odpada ze względu na wysokie wymagania sprzętowe, obecnie wciąż instalowany jest Windows XP), a w Sieci emocjom z tym związanych nie będzie końca.
Walka wyznawców Linuksa i systemów Windows będzie trwać. Najchętniej uczestniczą w niej młodzi ludzie, pasjonaci, którzy identyfikując się z jedną ze stron tworzą zintegrowaną i wspierającą się grupę. Dwadzieścia lat temu ja też należałem do jednej z nich - byłem fanem Atari 800 XL/65 XE, a moi zaciekli wrogowie należeli do obozu Commodore 64. Stanowisko neutralne zajmowali zaś wyznawcy ZX Spectrum czy Amstrada CPC.
Komentarze (0)
Polecane
Przełomowy rok... znowu
Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...