Artykuły
Wirtualny komputer w breloku
9 grudnia 2010,
Michał Witkowski
Wirtualizacja to termin, który obecnie można usłyszeć niemal w każdym dziale IT. Wirtualizujemy serwery, stacje robocze, a nawet pojedyncze aplikacje. Chyba nikogo nie zaskoczy więc próba zamknięcia stacji roboczej w kluczu USB. Mieliśmy okazję zapoznać się z Check Point Abra - izolowanym środowiskiem roboczym, uruchamianym z przenośnej pamięci flash. Czytelnicy Networlda wybrali to rozwiązanie jako "Produkt Roku 2010" w kategorii "Wirtualizacja" (www.networld.pl/pr2010).
Praca z Abrą

Wirtualne środowisko pracy Do uruchomienia urządzenia wystarczy komputer z systemem Windows i, co ważne, do pracy nie potrzebujemy uprawnień administratora. Jeśli zostanie to ustalone w polityce bezpieczeństwa, komputer goszczący środowisko wirtualne może zostać przeskanowany. Po zalogowaniu się do wirtualnej stacji, zyskujemy dostęp do szyfrowanej przestrzeni na pliki oraz do zainstalowanych programów. Większe aplikacje, wymagające rejestracji w systemie - takie jak Word, Excel - będą uruchamiane co prawda z komputera hosta, ale praca z samym plikiem będzie izolowana od systemu operacyjnego. Środowisko zawiera klienta VPN, służącego do bezpiecznej komunikacji z centralą firmy i wymianą polityki bezpieczeństwa.
Zawartość urządzenia jest zaszyfrowana. Jeśli dostanie się ono w niepowołane ręce w wyniku kradzieży bądź zagubienia, nasze dane pozostaną bezpieczne.

Zarządzanie polityką bezpieczeństwaUruchamialiśmy to samo środowisko Abry kolejno na kilku różnych komputerach i pominąwszy różne rozdzielczości ekranów, za każdym razem mieliśmy wrażenie działania na tym samym wirtualnym komputerze. W tym środowisku pracuje się dość wygodnie, choć czasami trochę brakuje możliwości minimalizacji do okna - możemy albo całkowicie go schować, albo mieć pulpit Abry na pełnym ekranie. O ile Abra nie zaspokoi raczej potrzeb wydajnego i szybkiego środowiska grafików czy programistów, o tyle znakomicie sprawdzi się u telepracowników jako narzędzie do typowych operacji, takich jak wymiana poczty, przeglądanie internetu, edycja dokumentów czy dostęp do firmowych aplikacji.
Wirtualne środowisko pracy Do uruchomienia urządzenia wystarczy komputer z systemem Windows i, co ważne, do pracy nie potrzebujemy uprawnień administratora. Jeśli zostanie to ustalone w polityce bezpieczeństwa, komputer goszczący środowisko wirtualne może zostać przeskanowany. Po zalogowaniu się do wirtualnej stacji, zyskujemy dostęp do szyfrowanej przestrzeni na pliki oraz do zainstalowanych programów. Większe aplikacje, wymagające rejestracji w systemie - takie jak Word, Excel - będą uruchamiane co prawda z komputera hosta, ale praca z samym plikiem będzie izolowana od systemu operacyjnego. Środowisko zawiera klienta VPN, służącego do bezpiecznej komunikacji z centralą firmy i wymianą polityki bezpieczeństwa.
Zawartość urządzenia jest zaszyfrowana. Jeśli dostanie się ono w niepowołane ręce w wyniku kradzieży bądź zagubienia, nasze dane pozostaną bezpieczne.
Zarządzanie polityką bezpieczeństwaUruchamialiśmy to samo środowisko Abry kolejno na kilku różnych komputerach i pominąwszy różne rozdzielczości ekranów, za każdym razem mieliśmy wrażenie działania na tym samym wirtualnym komputerze. W tym środowisku pracuje się dość wygodnie, choć czasami trochę brakuje możliwości minimalizacji do okna - możemy albo całkowicie go schować, albo mieć pulpit Abry na pełnym ekranie. O ile Abra nie zaspokoi raczej potrzeb wydajnego i szybkiego środowiska grafików czy programistów, o tyle znakomicie sprawdzi się u telepracowników jako narzędzie do typowych operacji, takich jak wymiana poczty, przeglądanie internetu, edycja dokumentów czy dostęp do firmowych aplikacji.
Komentarze (0)
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
