Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że będą oni działać sprawnie, szybko, wydajnie i nieustannie podnosząc swoje kwalifikacje.
Pogłębiająca się frustracja administratorów znajduje jednak swoje ujście - na bazie idei typu "Slow Food" i inspiracji ze strony "The World Institue of Slowness" powstał 10-punktowy manifest "Slow IT", którego celem jest wprowadzenie zdrowych zasad pracy firmowych informatyków.
Zobacz też: Mieć administratora w rodzinie
Przestań być supermanem. Przemęczony i "wypalony" pracownik niczego nie naprawi. Bądź asertywny, jasno określaj zakres swoich obowiązków, niech przełożeni decydują, co ma być Twoim priorytetem w danym momencie.
Uprzedź użytkowników o ich odpowiedzialności. Nie ograniczaj aktywności sieciowej pracowników. Niech korzystają z możliwości, jakie daje im posiadany sprzęt. Twoją rolą jest uświadomienie im, że za wszelkie błędy odpowiedzą - bądź sformatowaniem systemu i utratą danych (często to najszybsza metoda), bądź konfiskatą sprzętu. Pracownicy uprzedzeni o konsekwencjach nieroztropnych działań zaoszczędzą Ci wiele czasu.
Nie zadręczaj się możliwymi awariami. Nie ma nic złego w tym, że zareagujesz na daną sytuację dopiero wówczas, gdy wystąpi. Ciągłe próby zapobiegania potencjalnym problemom szybko zniechęcą Cię do jakiejkolwiek pracy.
Zautomatyzuj, co się da. Skonfiguruj wszystkie aplikacje monitorujące i kontrolujące prace sieci firmowej tak, aby precyzyjnie informowały Cię o zagrożeniach.
Optymalizuj sieć. Sprawdź, czy rzeczywiście wszyscy pracownicy potrzebują sieci Wi-Fi w swoich pomieszczeniach. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku dodatkowych aplikacji, które często nie są wykorzystywane. To oszczędność czasu i pieniędzy.
Kończąc pracę, zapomnij o niej. Nie włączaj w domu służbowego laptopa, wyłącz firmowy telefon komórkowy. Jeśli ustaliłeś z pracodawcą standardowe warunki pracy, to się ich trzymaj.
Bądź pracownikiem, a nie przyjacielem. Wykaż się asertywnością, jeśli coraz większa grupa znajomych będzie przychodziła po porady komputerowo-informatyczne w sprawach prywatnych.
Czerp radość z pracy. Staraj się wciąż cieszyć nowymi technologiami. Wszystko zdążysz zrobić, mimo tego, że zadań "na teraz" jest mnóstwo.
Dogadaj się z szefem. To truizm, ale ważne jest, aby porozumienie między firmą a Tobą rzeczywiście było obustronne. Musisz znać priorytety biznesowe, a Twój szef powinien rozumieć charakter pracy pracownika działu IT.
Dziesięć założeń koncepcji "Slow IT" brzmi co prawda nieco utopijnie i znacznie odstaje od firmowych standardów, ale jest dobrym wstępem do dyskusji o roli działów IT w biznesie i uzdrowienia zastanej sytuacji.
Polecamy Dziewięć zasad wytrawnego administratora Uniksa
Komentarze (5)
pkt 7 - tu podpadłem, do reszty się stosuję ;)
Dobrze gada, wodki mu dac !
Bardzo mądre słowa Panowie...lepiej bym tego nie ujął ..pozdrawiam
@Stefan: Lepiej bym tego nie ujął. Obecny pęd za lepszym życiem doprowadza do coraz to większych rozwarstwień społecznych - głównie na tle finansowym. Więcej, więcej coraz więcej... Marzy mi się "zerowanie drabinki", ale najlepiej w takim momencie gdy ludzie zrozumieją jakie są priorytety w życiu, w innym przypadku ujrzelibyśmy błędne koło gonitwy za pieniądzem. "System" nas karmi i nie da się z niego wysiąść tak łatwo.
"uzdrowienia zastanej sytuacji" - podoba mi się;-) A czy to informatycy są jej winni, z kontekstu wynika, że nie. To przełożenie oczekują więcej i więcej. A co w zamian? Czasem uścisk ręki. Nie ma pieniędzy na szkolenia, ostatnia podwyżka 2% 5 lat temu. Wydajność pracy IT ciągle rośnie, ileż można z ludzi wycisnąć? Nie da się bez końca. Zastanawiające jest, że biznes jednak dba o swoje premie, wysokie apanaże wyższe z roku na rok. Bardziej martwi się o zakup nowego auta za 150tys.zł niż znajdzie 3tys.zł na komputer dla pracownika, który używa 6-7 letniego komputera i jakość pracy jest fatalna. Takie postępowanie biznesu doprowadziło do kryzysu 3 lata temu. Biznes jeszcze się nie nauczył, że pieniądze ma z pracy poszczgólnych pracowników. W Polsce to szczególnie widoczne, szacunek dla pracownika jest żadny. Chora sytuacja wynika w znacznej mierze z postawy zarządzających. Jak to się dzieje, że stanowiska dyrektorskie obejmują ludzie może i z MBA ale z zupełnym brakiem osobistej kultury. Wyrażają się jak ulicznicy, wydzierają się na pracowników, nie potrafią powiedzieć dzień dobry, dziękuję, proszę. Nie potrafią postawić zadań pracownikom i rozliczać ich za wykonanie zadania. Ciągle niezadowoleni, uśmiech sztuczny, snują intrygi. Wydają polecenie pracownikowi a po kilku dniach, godzinach twierdzą, że oni tak nie powiedzieli. Rozliczają pracownika często za to, że krzywo się popatrzyłeś. Na kolację wydają 3tys. zł a na kabel do drukarki za 10zł nie ma kasy. Jak to się dzieje, że tacy ludzie trafiają na odpowiedzialne stanowiska? Konsultanci HR mają gęby pełne frazesów bo podobni decydenci płacą im za rekrutację. Nawiasem mówiąc, to też wystawia opinię HR-owcom, lecą tylko na kasę. Jak uzdrowić sytuację? Nie wiem, bylejakość i szujostwo triumfuje. Ale dlaczego usiłuje się zrobić kozła ofiarnego z IT? Chyba dlatego, że winy szuka się wszędzie a nie u siebie...
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
