Artykuły

Po sąsiedzku

1 marca 2005,
Anna Meller

Każdy zapewne wie, czym może być wścibski sąsiad: jak uważnie potrafi obserwować i jak daleko może sięgnąć jego fantazja w dopowiadaniu sobie tego, czego baczne oko nie wypatrzyło. W bloku, w którym mieszkaliśmy jak byłam dzieckiem, jeden wścibski sąsiad przypadał na pięciu mieszkańców. Trudno było zatem przynajmniej raz w tygodniu nie być inwigilowanym. Tak sobie myślę, że o wiele łatwiej musi się dziś żyć wścibskiemu sąsiadowi. Zaopatrzony w wyszukiwarkę, komunikator internetowy i pocztę elektroniczną może być bezwzględnym królem informacji na całym osiedlu. Jak on to robi?

Każdy zapewne wie, czym może być wścibski sąsiad: jak uważnie potrafi obserwować i jak daleko może sięgnąć jego fantazja w dopowiadaniu sobie tego, czego baczne oko nie wypatrzyło. W bloku, w którym mieszkaliśmy jak byłam dzieckiem, jeden wścibski sąsiad przypadał na pięciu mieszkańców. Trudno było zatem przynajmniej raz w tygodniu nie być inwigilowanym. Tak sobie myślę, że o wiele łatwiej musi się dziś żyć wścibskiemu sąsiadowi. Zaopatrzony w wyszukiwarkę, komunikator internetowy i pocztę elektroniczną może być bezwzględnym królem informacji na całym osiedlu. Jak on to robi?

Taktyk jest z pewnością kilka, wyobraźmy sobie jednak jedną z podstawowych. Bez wątpienia pierwszy krok to zgooglowanie. Znając już imię i nazwisko sąsiada, a do tego jego profesję, wścibski X może rozpocząć tropienie. A może zakład pracy gdzieś wzmiankuje ofiarę? Może nawet w związku z jakąś kompromitującą sytuacją, którą z wypiekami na twarzy można opowiedzieć potem zaufanym mieszkańcom bloku? A może widnieje gdzieś na grupie dyskusyjnej, co da możliwość poznania jego osobistych opinii? Albo jeszcze inaczej - odnajduje jego nazwisko na "liście Wildsteina", która bije rekordy popularności w sieci i potrafi w przeciągu kilku minut wygenerować ruch na 3 mln osób. Opcji jest wiele. Można sobie nawet wyobrazić taką sytuację, że wścibski z upodobaniem tropi sąsiadów, którzy mają takie same nazwiska jak te widniejące na poszukiwanej liście i tworzy własną historię III RP! Google to jednak nie wszystko w jego pogoni. Równie ważna jak uzyskiwanie informacji jest przecież jej wymiana oraz obserwacja otoczenia. I tutaj mamy wiele możliwości.

Na przykład komunikator internetowy. Wścibski sąsiad stawia komputer koło okna, instaluje program, do listy kontaktów wpisuje przede wszystkim tych, z którymi będzie dzielił się swoimi spostrzeżeniami: pani Z. z klatki A, pani B. z drugiego piętra... I rozpoczyna się dzień: okno z widokiem na podwórko umożliwia doskonałą obserwację ruchu w bloku, a bliskość klawiatury daje szansę błyskawicznego przesłania wiadomości do sąsiada, który obserwuje drugą stronę osiedla. Pełna wymiana informacji. W przypadku gotowania obiadu informacje od współpracujących punktów obserwacyjnych sąsiad otrzymuje na telefon komórkowy w postaci SMS. A wieczorem uruchamia program pocztowy i z satysfakcją pisze o wynikach codziennych obserwacji do zaufanej osoby z drugiego osiedla. Cierpnie skóra, prawda?
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (1)

Suza

24-11-2006 21:22

Hm, tak mnie coś zastanowiło... Gdzie znajduje się granica między tym wścibskim sąsiadem, który zbyt wiele wie (nawet jeśli nie wszystko) o nas, gdy wolelibyśmy żyć bardziej "obok" niż "razem" z innymi mieszkańcami... a tym dobrym, który udaremnił włamanie do mieszkania; który wezwał policję, bo wydało mu się dziwne, że przyszedł w ortalionie - lecz nie ten co zawsze - i słychać szarpaninę; który z ciekawości wszedł do domu, bo już od wczoraj nikt nie wychodził z psem, a my spadliśmy "ze stołka" i leżymy bez życia... czy to nie jest tak, że człowiek ma taką dziwną naturę, że jak jest dobrze, to niech sąsiad na mnie nie patrzy, ale jak jest źle, to: gdzie on "k****" jest, że jeszcze go tu nie ma!!! Autorze, więc do której opcji Ci bliżej? komentarz edytowany przez moderatora

Polecane

Przełomowy rok... znowu

Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...


Spokój i luz administratora

Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...


04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2011 IDG Poland SA