Odmówiliśmy Microsoftowi
8 stycznia 2007 12:35
Krzysztof Jakubik
O roli oprogramowania open source w biznesie, zaangażowaniu największych firm w Linuksa oraz powodach, dla których Red Hat odmówił Microsoftowi rozmawiamy z Paulem Holtem, dyrektorem regionalnym odpowiedzialnym za biznes Red Hata w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Europie Środkowo-Wschodniej.
Jak Red Hat postrzega Polskę na rynku rozwiązań open source?
Paul HoltPolska w tym regionie jest jednym z bardziej dojrzałych rynków. Widzimy zaawansowane wykorzystanie rozwiązań open source, a u klientów wdrożonych zostało mnóstwo ciekawych systemów. Ale wciąż Polska, jak i większość krajów w tym regionie, różni się od państw bardziej dojrzałych informatycznie, jak Wielka Brytania, gdzie Red Hat zatrudnia kilkanaście osób bezpośrednio odpowiedzialnych za sprzedaż i współpracujących bezpośrednio z klientami, a wolumen sprzedaży jest także znacznie większy.
Czym zatem różni się kanał dystrybucyjny w Polsce?
W całej Europie Wschodniej model dystrybucyjny skupiony jest wokół kanału partnerskiego, głównym dystrybutorem dla całego regionu jest austriacka firma VDEL, która jest odpowiedzialna za uruchamianie centrów wsparcia w krajach regionu, a także pomoc partnerom przy sprzedaży. W poszczególnych krajach mamy partnerów, którzy specjalizują się w rozwiązaniach typu open source i de facto to oni pełnią rolę lokalnych dystrybutorów. W Polsce są dwie takie firmy (warszawska LX Polska oraz krakowska B2B) oraz ok. 60 aktywnych resellerów, a także cztery centra edukacyjne: Altkom, Compendium, LX Polska oraz Clico.
Czy oprócz Novella postrzegacie jeszcze jakąś firmę jako swoją główną konkurencję?
W ramach systemu Linux największą konkurencją jest oczywiście Novell ze swoim systemem SuSE Linux. Natomiast my nie postrzegamy tej konkurencji jako zagrożenia - globalne statystyki mówią, że na każdą sprzedaną przez Novella subskrypcję, my sprzedajemy 10. W regionie za który ja odpowiadam ta proporcja jest mniejsza, ale różnica w udziałach rynkowych dalej jest ogromna. Natomiast jako główną konkurencję trzeba wspomnieć regularne systemy Unix, takie jak HP-UX, AIX, Solaris oraz alternatywne dystrybucje, które są darmowe, ale bez żadnego wsparcia.
Od pewnego czasu widać bardzo wyraźny wzrost zainteresowania światem open source ze strony największych dostawców oprogramowania takich jak Oracle i Microsoft, którzy ostatnio ogłosili swoje strategie dotyczące open source...
Dwie największe software'owe firmy świata pokazały, że model biznesowy open source jest ważny i że jest to zjawisko, wobec którego nie można przejść obojętnie. Więc także dla nas jest to wyznacznik, że to co robimy jest słuszne. Z naszej perspektywy dzięki temu będzie większa konkurencyjność na rynku.
Jaka było Pana pierwsze wrażenie po ogłoszeniu, że Novell podpisał umowę z Microsoftem? Taki partner dla Novella może wzmocnić jego pozycję rynkową w kwestii rozwiązań open source...
Nie jest żadną tajemnicą, że Microsoft zgłosił się do nas z propozycją takiej umowy jeszcze długo przed rozpoczęciem rozmów pomiędzy Microsoftem i Novellem. Kategorycznie odmówiliśmy. W rzeczywistości tego typu umowa nie jest dobra dla środowiska open source i to zarówno z powodów biznesowych, jak też zaangażowania bardzo szerokiej społeczności w rozwiązania open source. Ta umowa to pewna forma podatku. Mówi, że Novell za każdą sprzedaną licencję będzie płacił Microsoftowi honorarium. Z naszej perspektywy to nie jest dobre dla open source i nie jest dobre dla klientów.
Gdy była ogłaszana umowa pomiędzy Microsoftem i Novellem, od razu pojawiły się komentarze, że to pierwszy krok do fuzji obu firm. Oczywiście zaprzeczono, ale nie było widać pewności na twarzach osób oznajmiających o tym. Jak jest z Red Hatem? Czy Red Hat jest firmą gotową na sprzedaż?
Red Hat stawia sobie jako cel dostarczanie atrakcyjnych i konkurencyjnych rozwiązań open source i nie jesteśmy firmą przeznaczoną do sprzedaży. W ciągu ostatnich pięciu lat Red Hat drastycznie zmienił postrzeganie środowisk uniksowych, tak jak swego czasu wpływ na komputery osobiste miał standard x86 Intela. Obecnie Red Hat chce korzystać z tego modelu biznesowego open source i wykorzystać go w innych projektach software'owych, nie tylko przy systemach operacyjnych. Stąd była akwizycja firmy JBoss, dzięki której teraz możemy tworzyć kompletne środowisko aplikacyjne w ramach open source. Planujemy ciągły rozwój, w marcu pojawi się piąta wersja Red Hat Enterprise Linux, oferująca pełne wsparcie dla wirtualizacji zasobów, a pod koniec lata nowa wersja dla desktopów.
Komentarze
Redakcja NetWorld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 62.87.244.55
- 08-01-2007, 14:51
Aż łezka się w oku kręci. Mój pierwszy Linux to był właśnie Red Hat w wersji 7.2 Enigma. Trzymajcie tak dalej.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.9.73.208
- 09-01-2007, 00:25
To już ponad 6 lat jak RH 6.2 (zoot) zagościł w moim komputerze.. a teraz nowy komp i Fedora (zod). Od zoot''a do zod''a :D