Czy Fibre Channel umiera?
26 marca 2007 12:21
Krzysztof Jakubik
Joel Snyder, ekspert ds. IT i pamięci masowych, w wywiadzie przeprowadzonym przez redaktorów amerykańskiego Network World twierdzi, że dni Fibre Channel są policzone.
Skąd tak drastyczna opinia na temat Fibre Channel? Wydaje się, że w jej głoszeniu jest pan odosobniony...
Fibre Channel jest trochę jak Token Ring lub H.323. Ci, którzy go sprzedają, oczywiście nigdy nie powiedzą, że to schyłkowa technologia. Ale sprzedaż rozwiązań iSCSI będzie rosła bardzo szybko, znacznie szybciej, niż rozwijała się technologia Fibre Channel. Sprzedaż rozwiązań FC będzie maleć. Za dwa lata wszyscy powiedzą: "Oczywiście, to było do przewidzenia". Dziś systemy Fibre Channel są kupowane tylko dlatego, że wciąż zainstalowanych jest mnóstwo rozwiązań w tym standardzie, a infrastruktura ta była zbyt droga, aby tak po prostu się jej pozbyć. Natomiast kolejnym gwoździem do trumny będzie Ethernet 10 Gb/s.
Mówi Pan, że Fibre Channel umrze, ponieważ inwestycja w rozwiązania 10 GbE i iSCSI wydaje się bardziej logiczna. Tymczasem nie widać ogromnego zainteresowania standardem 10 GbE, zresztą nie jest on wcale taki tani...
Ja twierdzę przede wszystkim, że firmy, które dziś rozpoczynają inwestycję w rozwiązania sieciowe dla pamięci masowych, popełniają duży błąd, kupując Fibre Channel. Kiedyś wystarczającym argumentem było, że Fibre Channel był szybszy niż Ethernet 1 Gb/s, chociaż w praktyce okazywało się, że też nie zawsze. Ten argument zdezaktualizował się z dwóch powodów. Po pierwsze, producenci infrastruktury sieciowej umożliwili agregację portów, dzięki czemu można dziś w łatwy sposób połączyć kilka już dość tanich portów 1 GbE, aby osiągnąć wydajności Fibre Channel. Po drugie, Ethernet 10 Gb/s, chociaż nie tani, jest już dość powszechnie dostępny, a więc jeśli ktoś nie jest zadowolony z 1 GbE, może łatwo przeskoczyć na 10 GbE.
Czyli jest głównie kwestia ekonomii?
Dokładnie tak. Wszystko, co jest związane z Fibre Channel, jest drogie: przełączniki, kontrolery, okablowanie itd. Natomiast iSCSI jest znacznie tańsze. Po co robić dużą sieć Storage Area Network (SAN) za 50 tys. USD, skoro podobną wydajność można osiągnąć przy wykorzystaniu infrastruktury iSCSI, płacąc ok. 10 tys. USD? Ale ma to też trochę związek z obserwacjami historycznymi. W ciągu ostatnich 25 lat widziałem 5-10 technologii (m.in. ARCnet, FDDI, Token Ring, H.323), które budziły pewne emocje na początku, ale zaraz potem zamierały, bo w ich miejsce weszły takie rozwiązania jak Fast Ethernet czy protokół SIP. To odwieczne prawo technologii, że wygrywają rozwiązania prostsze i tańsze (chociaż nie zawsze lepsze).
Podsumowując więc, co wybrać: Fibre Channel czy iSCSI?
Ci, którzy chcą iść za rozpoczynającym się właśnie trendem, powinni wybrać iSCSI. Chociaż mogą zaistnieć indywidualne przypadki, że kupno interfejsu Fibre Channel 4 Gb/s dla konkretnej aplikacji będzie lepsze niż iSCSI. Natomiast 90% firm, które chcą mieć sieć SAN na wszystkich poziomach, powinny wybrać iSCSI, bo uzyskają w ten sposób ten sam efekt za znacznie mniejsze pieniądze, a sposób podłączenia pamięci masowych do sieci nie odgrywa tu aż tak dużej roli.
Komentarze
Redakcja NetWorld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...