Wiadomości

Coraz mniej piratów

15 maja 2007 15:05,
Krzysztof Jakubik

Mimo że poziom piractwa w Polsce spada, to szkody poniesione przez producentów są coraz większe. Ten paradoks wynika z faktu, że rynek IT w Polsce bardzo szybko rośnie. Tym samym z utrzymania stabilności tego poziomu zadowoleni są producenci i organizacje zajmujące się zwalczaniem pirackiego oprogramowania.

Światowe Badanie Piractwa Komputerowego przeprowadzone przez IDC na zlecenie BSA wykazało, że skala piractwa w Unii Europejskiej pozostała w 2006 roku na poziomie 36%, choć wartość szkód ponoszonych przez producentów oprogramowania zainstalowanego w komputerach osobistych zmniejszyła się o miliard dolarów. Badanie dotyczyło komputerów osobistych, z wyłączeniem serwerów.

Za to w Polsce piractwo komputerowe spadło o jeden punkt procentowy już trzeci rok z rzędu, chociaż wartość nielegalnego oprogramowania w naszym kraju wycenia się na kwotę blisko 100 mln USD większą niż rok wcześniej (484 mln USD w 2006, 388 mln USD w 2005).

Badanie wskazuje też, że mimo iż skala piractwa w krajach Europy Środkowej i Wschodniej spadła o jeden procent do poziomu 68%, to jednak w związku z dynamicznym rozwojem rynku, wysokość szacowanych szkód wzrosła o 862 mln USD, osiągając poziom 4,1 mld USD.

Analitycy podsumowali także wyniki badań z niektórych innych krajów. W Grecji nastąpił spadek piractwa o 3%, co zdaniem IDC należy wiązać z nowymi inicjatywami legislacyjnymi i skuteczniejszym egzekwowaniem praw (aktualnie greckie urzędy skarbowe mają prawo badać dane na temat posiadanych zasobów komputerowych). Nieznaczny spadek piractwa we Francji, Włoszech i w Holandii doprowadził do znacznego obniżenia wartości szkód z powodu piractwa komputerowego - odpowiednio o 515 mln USD, 161 mln USD i 177 mln USD.

IDC szacuje, że w ciągu następnych czterech lat będzie kupione oprogramowanie za ponad 350 miliardów USD. Biorąc pod uwagę obecny rozwój rynku i poziom piractwa, tendencja ta przełoży się na wartość pirackiego oprogramowania na poziomie 180 mld USD.

Bez zysku, bez kosztów?

BSA ma jednak obawy odnośnie wpływu nowej dyrektywy dotyczącej prawa kryminalnego (Criminal Law Directive), która ostatnio była poddana pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Ma ona na celu harmonizację prawa w Unii Europejskiej w zakresie procedur karnych związanych z egzekucją praw własności intelektualnej. Zdaniem BSA niektóre definicje zawarte w dyrektywie mogą umożliwić udostępnianie oprogramowania w Internecie, jeśli nie wiąże się ono z osiąganiem zysku.

- Wprowadzając kryterium zysku, Parlament Europejski wysyła silny polityczny sygnał w opozycji do wysiłków rządów europejskich mających na celu ułatwienie dostępu do rynku w krajach rozwijających się - powiedział Francisco Mingorance, dyrektor ds. publicznych BSA Europe. - W rezultacie, nowa dyrektywa może chronić tych, którzy zajmując się piractwem w Internecie, robią to dla dreszczyku emocji i ewentualnego rozgłosu, a nie dla zysku. Niestety takie działania mają także negatywny wpływ na branżę oprogramowania, jak i sprzyjają rozprzestrzenianiu wirusów i innych złośliwych kodów.

Według IDC, rozwój szerokopasmowego dostępu do sieci w krajach rozwiniętych doprowadził do tego, że Internet stał się dominującym kanałem dystrybucji nielegalnego oprogramowania. W krajach rozwijających się, m.in. w Polsce, nadal częściej spotykane są podróbki oprogramowania na płytach CD, jakkolwiek można przypuszczać, że z czasem także tam Internet stanie się głównym medium dystrybucji.

Krzysztof Janiszewski, odpowiedzialny w polskim oddziale Microsoftu za kwestie związane z ochroną własności intelektualnej, dodał, że w Polsce zaczął rozwijać się rynek tzw. profesjonalnych podróbek oprogramowania: - Najczęściej podrabiane są systemy operacyjne Microsoftu, a ich rynkiem zbytu są głównie aukcje internetowe. Warto dodać, że mówimy tu o profesjonalnej produkcji podróbek, której uruchomienie często kosztuje miliony dolarów. Tak więc nie są to już dzieci kopiujące programy, ale profesjonalna, zorganizowana grupa przestępcza.
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (13)

Adam

15-11-2009 16:14

Chyba dobrym przykładem do tej tezy jest to co mozna zobaczyc na stronie oni-nielegalni.pl Tam sie duzo dzieje ,ku przestrodze.

Johny Mnemonic

16-10-2007 18:12

Producenci strzelają sobie gola zabezpieczeniami,one są już nawet w czytnikach,stary czytnik nie ruszy nawet oryginalnej płyty zabezpieczonej,ORYGINALNEJ,uczciwy użytkownik dostaje w cztery litery,a pirat sobie gra

Artur

28-05-2007 21:46

Zawsze jak czytam takie artykuły jestem ciekaw jak są wyliczane kwotowo te wszystkie straty... jak ktoś się na tym zna to chętnie poczytam. Co do legalności myśle że do tego trzeba "dorosnąć" . Pamiętam swoje początki z komputerami wszystko co miałem zainstalowane było pirackie teraz po ponad 12 latach w momencie kiedy zacząłem sam pisać oprogramowanie zacząłem na to patrzeć trochę inaczej.... Zacząłem kupywać orginały, ale tylko te, których cena nie jest obłędnie wysoka w innym wypadku korzystam ze sprawdzonych programów freeware. Nie należe jednak do krytyków piracta dzięki temu że wcześniej miałem pirackie oprogramowanie mogłem poznać i zdobyć doświadczenie w pracy z najlepszym oprogramowaniem na rynku - teraz to procentuje wyższą pensją i dobrą pracą, w której to doświadczenie wykorzystuję :) Pracuję na legalnych kopiach oprogramowania zakupionego przez firmę, które wcześniej miałem zainstalowane w domu. Raczej nie wyobrażam sobie, że osiągnąłbym to co osiągnąłem bez wcześniejszego piractwa. A mogę sobie wyobrazić sytuację kiedy skuteczność zwalczania piracta wynosi 100% i to że wtedy spora grupa piratów przenosi się całkowicie na rozwiązania open source a za nimi firmy, ktore potrzebują coraz większej liczby informatyków a Ci znają lepiej rozwiązania darmowe niż np. te oferowane przez Microsoft - czy wtedy doliczne byłobyto do strat czy zysków??? :)

MoSkiTo

16-05-2007 10:28

Gonzo zgadzam sie z toba w 100%

NSPP/SoulEdge

16-05-2007 10:27

@Gonzo Dokładnie tak. Gdybyście w pogoni za "nowym" i ślepo nie kupowali ich kolejnego, badziewnego softu, to z pewnościa producenci wyciągnęliby smutne wnioski - że coś robią/zrobili źle.

Gonzo

16-05-2007 08:34

To kolejna bzdura. Przykład. Mieliśmy okazję popróbować Vistę. I co? Ano nic. Różni się zewnętrznie tylko bajerami i inaczej poukładanymi aplikacjami. Taka samo kuźwa się długo zamyka jak i ładuje jak XP. Ten sam problem ze sterownikami, łączami itd. Pytamy się za płacić 600 złotych lub więcej? Takie bajery mogą zrobić studenci za niewielkie pieniądze. Spójrzmy na inne programy - polskich firm. Przez dwa lata prosiliśmy Stream Soft o jedną rzecz - aby można było drukować w atramentówce. Chamskie zachowanie to tylko pryszcz na ich firmie. Jedynie co mogą zaproponować to "daj kasę" na nowe oprogramowanie. Każdy wyrób można reklamować, samochód jedziemy do serwisu. A programy? Kup se Waltera i strzel w łeb. Tak działają firmy informatyczne. Niech ktoś napiszę, że jest inaczej? Że można wskazać błąd w naliczaniu odsetek i że zostanie on naprawiony w ciągu 24 godzin. To jest fikcja, niemożliwe itd. Pitolą, że to specyfika informatyki itd. A produkcja plazmy to co? Średniowiecze? Prawo autorskie musi być zmienione. To żerowisko dla cwaniaków i spekulantów. Wrócić do "patentu". I niech się skończy wreszcie ta nagonka na ludzi, którzy chcą normalnie żyć. Przecież w oprogramowaniu nie ma żadnej konkurencji!! Czy nikt tego nie widzi? Są tylko monopole zbudowane na układach. Szczerze powiedziawszy to gdyby użytkownicy programów mieli czas i ochotę to za każdy zakupiony program żądaliby potężnych odszkodowań. Przyjrzyjmy się reklamom i zapewnieniom. Zero wirusów, unikniesz spamów ( lub spazmów) itd. O niezawodności to już na pewno. A co dostajemy? Program który ma tak naprawdę inną grafikę a jaja robi jak każdy inny. Wstawianie jakiś tam licencji to cholerne oszustwo. Niby tego nie wolno, tamtego a co w zamian? Żadnej gwarancji czy odszkodowań.

Krzysztof

15-05-2007 23:23

Zawsze złe regulacje prawne rodziły podziemie przestępcze. Prohibicja w USA, zakaz handlu narkotykami były i są przyczyną rozkwitu przestępczości. Fortuny jakie powstały dzięki złym rozwiązaniom prawnym (zakaz sprzedaży alkoholu czy narkotyków) pozwalają dziś przejmować władzę i rządzić całymi państwami (Wenezuela). Podobnie jest z monopolem posiadaczy majątkowych praw autorskich. Skutki, jak podaje informacja, już widać, a będą wyraźniejsze i bardziej dotkliwe. Złe prawo zawsze rodzi złe skutki społeczne, gospodarcze czy polityczne i żadne zaklęcia, klucze, autoryzacje, DRM-y, łapanki, pokazowe sądy nic tu nie dadzą po za pogłębieniem problemu, bo kopiowaniem płyt nie zajmują się już domorośli piraci lecz profesjonaliści. Co będzie dalej ? Eskalacja w interesie organizacji typu BSA (piractwo jest sensem istnienia takich organizacji, "bo nie chodzi o to by złowić króliczka lecz by gonić go" - napisał poeta) oraz przestępców, którzy będą robić to na skalę coraz bardziej masową i coraz bardziej opłacalną.

maq

15-05-2007 18:22

Zabezpieczenia przed kopiowaniem, DRM to też biznes i ktoś na tym zarabia i nie chce tego zarobku stracić. A to, że legalni użytkownicy klną że nie mogą zapuścić gry.. kogo to obchodzi?

Pan Zbrodni

15-05-2007 16:35

Najbardziej przez piratów w tyłek dostają legalni użytkownicy. W domu posiadam legalnego XP HE, reszta oprogramowania to open source (OO itp.) Jestem graczem, posiadam ok. 20 gier. Kupiłem C&C 3 i (dzięki zabezpieczeniom, przez które moje DVD nie odczytuje płyty) musiałem zwrócić grę. Nadmieniam, że korzystałem z bazy danych pomocy technicznej EA, jednak mimo stosowanych sztuczek czytnik nadal nie widział płyty. Przy takim nastawieniu wydawców nie dziwię się, że wielu woli bezproblemowo zagrać w ściągniętą z sieci piracką wersję.

true

15-05-2007 16:09

zamiast szukac u kowalskiego nielegala moze wkoncu zaczna bardzie szukac u "kowalscy s.c." znaczy sie w firmach... bo mimo wszystko tylko przez to ze firmy uzywaja nielegalnego oprogramowania jego producenci traca kase, a nie ze kowalski sobie chce filma zobaczyc na i tak zmaszczonym po calosci windowsie... pozatym niech sie nie dziwia ze istnieje piractwo skoro 1. jest latwiej sciagnac nielegala niz zakupic go nawet przez sklep internetowy... poprostu wygodniej 2. ceny do zarobkow w krajach ubozszych... w polsce nie kazdy moze sobie pozwolic na TC za 100zl za to juz w niemczech, zwyklemu chlystkowi rodzice kupia nawet 3 licencje miesiecznie.... dopuki to sie nie zmieni to moga se robic pojedyncze naloty, wiecej se obciachu zrobia nic cos tym dzialaniem zyskaja...

Abgan.

15-05-2007 15:56

@unai: Nie opowiadaj, zabezpieczenia się kupuje gotowe i tylko integruje ze swoim produktem. Są StarForce''y, SecuRom''y i inne zabezpieczenia które są robione przez wyspecjalizowane firmy. Oczywiście MS może zrobić swoje zabezpieczenie, ale powiedzmy sobie szczerze - przy robieniu systemu operacyjnego zrobienie zabezpieczenia przed kopiowaniem to jest detal.

Abgan.

15-05-2007 15:55

Ale jak pan z MS zauważył, dużo jest profesjonalnych podróbek, które nie są robione przez prywatnych ludzi i incydentalnie, ale za wielkie pieniądze, w wielkich ilościach i dla zysku. I to należy ścigać i karać. A ściganie Kowalskiego, bo skopiował Quake''a Malinowskiemu można sobie odpuścić... Podobnie niektóre zabezpieczenia - takie super, że legalny użytkownik klnie na czym świat stoi, a ten kto kupi profesjonalnego pirata nie ma żadnych problemów. Koncerny muzyczne już dojrzewają do myśli, że warto sprzedawać muzykę bez zabezpieczeń. Może koncerny software''owe też dojrzeją do myśli, że warto ścigać profesjonalnych piratów, a ściganie nastolatków z nagrywarkami sobie odpuścić?

unai

15-05-2007 15:37

ma taki wpływ, że firmy zamiast pracować nad stabilnością i funkcjonalnością programów muszą bawić się zzabezpieczeniami do nich

Polecane

Przełomowy rok... znowu

Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...


Spokój i luz administratora

Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...


04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2011 IDG Poland SA