Przede wszystkim współpraca...
Z którą firmą kojarzy się hasło "monopolista na rynku systemów operacyjnych i pakietów biurowych"? Większości osób - z pewnością z Microsoftem. Firma ta ciężko pracuje nad zmianą tego wizerunku. Jednym z elementów tych działań jest przyjęcie programu "Interoperability by design". O jego szczegółach oraz roli Microsoftu na rynku oprogramowania w przyszłości rozmawiamy z Wilfriedem Grommenem, szefem technicznym Microsoftu na region Europy Środkowej i Wschodniej.
Tak, to było dość dużym zaskoczeniem dla branży. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego nie zdecydowaliście się na standard ODF?
Jest on niewystarczający do zaspokojenia potrzeb pakietu Office. Wręcz można powiedzieć, że jest bardzo ograniczony: nie robi formuł w arkuszach kalkulacyjnych, nie zapewnia wstecznej kompatybilności tak jak robi to Office Open XML i nie ma możliwości tagowania treści przez klientów (np. do integracji z takimi systemami jak SAP). No i najważniejsza wada - nie wspiera on możliwości implementacji podpisu elektronicznego.
Jak wygląda realizacja programu "Interoperability by design" z punktu widzenia poszczególnych produktów i technologii?
Zmiany są różne i zależą od poszczególnych linii produktowych. Najważniejsza z nich jest we wspomnianym http://www.pcworld.pl/porady/1329 (na siłę zamiast downloadu)" target="_blank" class="link" title="Office 2007">Office 2007, gdzie jako główny nie występuje nasz format, ale Office Open XML, którego właścicielem jest organizacja ECMA International. Standard ten jest zarejestrowany jako ECMA-376/ISO 29500. Zmiany dotyczą także systemu Windows. Najważniejszą jest dokument Windows Principles - zbiór dwunastu zasad i kryteriów odnoszących się do różnych aspektów i zjawisk związanych z oprogramowaniem Microsoftu (jedna z głównych to możliwość preinstalacji dowolnych aplikacji w systemie Windows na komputerach sprzedawanych jako OEM). Dla firm tworzących narzędzia bezpieczeństwa opublikowaliśmy odpowiedni interfejs programistyczny, aby programiści mieli dostęp do jądra systemu. Wspieramy różne technologie wirtualizacji, dzięki czemu m.in. można uruchomić system Sun Solaris w Windows 2008 Server i odwrotnie. Opublikowaliśmy zestaw narzędzi dla programistów, aby mogli dostosować swoje programy dla osób niedowidzących. Można tak wymieniać bardzo długo.
I. Wybór dla wytwórców sprzętu i klientów
1. Możliwość instalacji dowolnego oprogramowania w systemie Windows.
2. Łatwy dostęp - producenci mogą dodawać ikony i skróty swoich aplikacji w menu Start Windows, aby użytkownicy mogli je łatwo znaleźć.
3. Wytwórcy komputerów będą mogli w produkowanym przez siebie sprzęcie wybierać dowolne oprogramowanie, jako domyślnie obsługujące wybrane funkcje.
4. Producenci komputerów mogą usuwać z systemu niektóre komponenty, uniemożliwiające użytkownikom dostęp do konkurencyjnych rozwiązań, np. przeglądarkę Internet Explorer czy odtwarzacz Windows Media Player.
5. Koncern nie będzie zgłaszał pretensji do producentów PC wspierających oprogramowanie innych firm.
II. Możliwości dla programistów
6. Ułatwienie twórcom oprogramowania dostępu do odpowiedniej dokumentacji API.
7. Usługi internetowe - rozwój produktów z serii Live.
8. Otwarty dostęp do Internetu - Microsoft nie będzie blokował dostępu do zgodnych z prawem witryn nienależących do firmy.
9. Brak wymogu wyłączności - koncern nie będzie zawierał umów wymagających od firm trzecich promowania oprogramowania Microsoftu na specjalnych warunkach.
III. Interoperacyjność dla użytkowników
10. Udostępnienie (na uczciwych zasadach) protokołów komunikacyjnych wbudowanych w system operacyjny.
11. Dostępność patentów - firma będzie licencjonować własne rozwiązania "na rozsądnych warunkach".
12. Wsparcie przez Windows szerokiej gamy standardów, co ułatwi tworzenie rozwiązań interoperacyjnych.
Pełna treść dokumentu znajduje się na stronie www.microsoft.com/presspass/newsroom/winxp/windowsprinciples.mspx.
Ale skąd to wszystko się dzieje? Microsoft był i chyba wciąż jest królem oprogramowania biurowego. Czy tego typu decyzja nie jest pewną formą samodzielnej abdykacji? W tym momencie sami zrównujecie sie do poziomu Waszej konkurencji...
Nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem, to wygląda inaczej. Jest znaczna różnica pomiędzy formatem plików a wykonywalnym narzędziem - oprogramowaniem do przetwarzania dokumentów w tym formacie. Nawet mając pełną specyfikację formatu dokumentów nie napiszemy takiego pakietu jak Office 2007 w ciągu kilku nocy. Tak wiec naszej przewagi konkurencyjnej dopatrujemy sie w funkcjonalności naszych aplikacji.
Tak więc w tej chwili od konkurencji różni was tylko interfejs użytkownika?
Także, ale nie tylko, chociaż on sam też odgrywa istotną rolę dla wielu użytkowników. Ważna jest też integracja z innymi produktami Microsoftu, jak SharePoint, Outlook, komunikatory. No i także sama moc przetwarzania aplikacji.
Wystarczy jednak zapytać użytkowników dlaczego do tej pory używali Microsoft Office, to pewnie część przyzna, że dlatego, ponieważ nic innego nie było z nim kompatybilne. Skoro mailem otrzymują pliki Worda, muszą je przeczytać, zrecenzować i odesłać, to sami też muszą mieć Worda. I kółko się zamyka. Czy to otwarcie na użytkowników nie jest po prostu efektem wyroków różnych spraw sądowych, które Microsoft przegrał w USA i w Europie?
Uruchomienie programu "Interoperability by design" absolutnie nie ma żadnego związku ze wspomnianymi sprawami sądowymi. Większość decyzji dotyczących oferowanych przez nas technologii jest podyktowana potrzebami i oczekiwaniami rynku. To po prostu sami użytkownicy dawali jasno wyraz swojemu oczekiwaniu, by w świecie jutra nie utrzymywać sytuacji, gdzie tylko jedna firma jest właścicielem i zarządcą najpopularniejszego formatu zapisu dokumentów. Formatu, w którym firmy i osoby prywatne na całym świecie zapisują swoje własne dane. Formatu, którego specyfikacja nie została opublikowana i do którego być może w przyszłości nie będzie dostępu. Proszę zauważyć jak duże problemy mogłaby taka sytuacja sprawić w kontekście archiwizacji. Rzeczą kuriozalną byłoby, gdybyśmy w roku 2020 potrzebowali Worda 2000 do odczytania naszych plików. W cyfrowych czasach jak dziś, dokumenty muszą być pisane w otwartym formacie, który każdy zna. Proszę pamiętać, że Office przecież już jest nie tylko na pecetach, ale także iPodach czy innych przenośnych urządzeniach, choćby telefonach.
Każdy może swobodnie zaimplementować standard ECMA-376/ISO 29500 i tworzyć produkty niezależnie od platformy i niezależnie od aplikacji. Przykładowo, standard jest obsługiwany w OpenOffice dzięki firmie Novell, a firma Corel zapowiedziała obsługę tego standardu w aplikacji WordPerfect. Kilkadziesiąt polskich firm rozpoczęło implementację tego standardu w swoich produktach. Każdy, kto chce zaimplementować standard ECMA-376/ISO 29500, także w oprogramowaniu typu open source, jest nieodwołalnie zwolniony z jakichkolwiek patentowych opłat licencyjnych i innych roszczeń z tytułu użycia, sprzedaży lub dystrybucji tego standardu.
Standard ECMA-376/ISO 29500 ma w swojej specyfikacji precyzyjnie opisaną implementację podpisu elektronicznego, co pozwala na zapewnienie interoperacyjności i pełnej zgodności implementacji w systemach wymagających przesyłania dokumentów opatrzonych podpisem elektronicznym. Cechy tej - krytycznej w systemach e-administracji - nie mają inne formaty dokumentów, np. ODF.
Ta nowa strategia "otwarcia" wpływa chyba pozytywnie na postrzeganie Microsoftu w sektorze publicznym w wielu krajach, którego przedstawiciele wcześniej niejednokrotnie krytykowali politykę firmy...
Dokładnie. Jako firma jesteśmy zdecydowanie zwolennikiem możliwości wyboru i uważamy, że ta jest prawdziwym katalizatorem postępu. To szczególnie ważne w administracji publicznej i usługach dla ludności. Uważamy, że nie może dojść do sytuacji, żeby rząd kazał kupić program jednej konkretnej firmy, aby móc odczytać plik ze względu na to, ze został stworzony w zamkniętym formacie. Open XML jest nie tylko formatem otwartym i zapewniającym kompatybilność, a przez to łatwą archiwizację, ale również wspiera zastosowanie podpisu cyfrowego, co akurat w sektorze publicznym ma kluczowe znaczenie.
Komentarze (6)
Kolejna manipulacja ludzi MS. Proponuję artykuł o walce z mitami na które powołuje się Wilfried Grommen: [[http://blogs.sun.com/dancer/entry/dispelling_myths_around_odf]]
Monopol zawsze sie bedzie bronil przed utrata pozycji monopolisty. Powody sa oczywiste - pieniadze. Zmiana polityki monopolisty moze wynikac jedynie z nakazow urzedowych, a nie dobrej woli i serca giganta.
niestety ludzie nie zaglebiajacy sie w problem sa bardzo podatni na takie rzeczy. Szkoda ze nas, lubiacych szukac, czytac, wiedziec jak jest naprawde nie ma zbyt wielu.
Ta firma jest niereformowalna. Może nawet zdają sobie sprawę że ich tradycyjna autopromocja polegająca na opowiadaniu oczywistych bzdur nie jest stanie utrzymać rozpadającego się monopolu ale i tak nie są w stanie zdobyć się na nic innego. Mnie to cieszy bo świat bez monopolów jest lepszy.
Fascynuj±cy przypadek wywiadu sponsorowanego. Dlaczego "dziennikarz" jest ograniczony do trzymania przysłowiowego sitka, a nie zadaje pytań i nie wychwytuje odpowiedzi mijaj±cych się z prawd±? Warto choćby rzucić okiem na stronę ooxml.fwioo.pl ...
O ODF: "nie robi formuł w arkuszach kalkulacyjnych". Że co !? To ciekawe, jakim cudem używam najdziwniejszych formuł w moim OO ;)
- Skanery WiFi na platformę Android
- Prawo Moore’a zagrożone?
- Bezpieczeństwo WiFi - bezprzewodowe testy penetracyjne
- Wirtualizacja: obsługa SMB na czterech U
- Prawdziwe powody powstania Microsoft Open Technologies
- MDT 2012: Microsoft aktualizuje Deployment Toolkit
- Open source: zmierzch ery GPL? Nie do końca...
- ROVER - prosty sposób na słabość BGP?
- Zaawansowane stacje Wi-Fi Ruckus Wireless
- Rozstanie z Javą nie będzie proste
Reklama
Huawei celuje w rynek biznesowy
Huawei nieustannie rozwija się jako dostawca infrastruktury dla branży telekomunikacyjnej. W tym roku chiński koncern zamierza umocnić swoją pozycję również na rynku rozwiązań Enterprise.
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
