Cyfrowy kryzys: czy stare filmy wyblakną?
Wykorzystywane dziś technologie pamięci masowych mają opinię całkiem tanich, a do tego uniwersalnych. Ale nie dla wszystkich. W Hollywood, gdzie coraz częściej mówi się o konieczności digitalizowania archiwalnych - non stop blaknących - materiałów, panuje przerażenie. Sam roczny koszt przechowania cyfrowego filmu jest aż 11-krotnie większy niż w przypadku materiałów na zwykłej taśmie.
Według autorów raportu, cyfrowe przechowanie takich dodatków to aż 2 petabajty danych na każdy film. W tradycyjnej postaci, gdzie mamy film 35 mm, studio może w dość prosty sposób przechować wszystko - oryginalny negatyw, ścieżkę dźwiękową, fotografie wykonane na planie, notatki producentów i inne materiały. Przy dwugodzinnym filmie daje to ok. 130 kartonów, które dziś są przechowywane... pod ziemią, w starych kopalniach soli. Przechowanie tych treści na taśmach w profesjonalnie zabezpieczonym archiwum kosztuje... 1,6 mln USD.
Problemu nie rozwiązują filmy od razu nagrywane dziś w technice cyfrowej. Podczas gdy kiedyś reżyser mógł nakręcić od 15 do 18 minut filmu na jedną minutę finalnej produkcji, dziś dzieje się zupełnie inaczej. Ponieważ przy cyfrowej produkcji znacznie spadły koszty eksploatacji, kamera na planie włączona jest praktycznie cały czas. Technologia cyfrowa znacznie ułatwia życie w procesie postprodukcyjnym, ale tym samym bardzo podnosi koszt przechowywania materiałów źródłowych.
Technologiczne dylematy
Wielkiego wyboru nie ma - taśma lub dysk - ale oba te nośniki znacznie się od siebie różnią, są też pełne wad i zalet. Taśma jest znacznie tańsza, przenośna, ale backup jest zwykle skompresowany do właściwego sobie formatu. Także przeszukiwanie danych na taśmach jest utrudnione. Droższe dyski mogą przechowywać dane w ich oryginalnym formacie, są bardziej elastyczne i gwarantują znacznie szybszy czas dostępu.
Ale koszty czy wygoda nie są jedynym problemem w Hollywood. Zdaniem autorów raportu, studia muszą wspólnie wypracować standardy przechowywania cyfrowych filmów i najlepsze praktyki zarządzania tym procesem, co zagwarantuje możliwość wieloletniego dostępu do tych treści. Problem wynika głównie z często zmieniających się technologii przechowywania danych - to zjawisko jest ogromną przeszkodą w momencie, gdy trzeba przygotować treści, które mają być dostępne przez 100 lat lub dłużej.
Zatrudnieni w Hollywood eksperci alarmują, że taśmy i dyski, które zastąpiły kartonowe pudełka i metalowe puszki, nie sprawdziły się jako bezpieczna metoda ochrony informacji. Do niektórych materiałów dostęp był niemożliwy już po 18 miesiącach. I to na nośnikach, gdzie producenci gwarantowali przechowanie danych przez 100 lat.
No i najważniejszy wniosek w raporcie - brak standardów. Wszystkie dostępne dziś technologie archiwizacji nie są wystarczająco dojrzałe. Kończy się to tym, że studia systematyczne przenoszą swoje dane na coraz to nowsze technologie, aby nie stracić możliwości dostępu do nich. Przykład: dostępne od 2007 r. napędy taśmowe działające w standardzie LTO4 (dość popularnym w branży filmowej) nie są w stanie odczytać danych z taśm LTO1, które powstały nie tak dawno, bo w 2000 r.
Konieczny wybór?
Od technologii cyfrowych nie ma jednak odwrotu - to jedyna metoda na uchronienie starych filmów przed całkowitym wyblaknięciem. Ale z powodu kosztów pojawi się dylemat - właściwe gremia będą musiały zdecydować, które treści warte są zarchiwizowania, mimo wysokiej ceny tego procesu, a które trzeba będzie puścić w niepamięć historii.
Przedstawiciele producentów wspominają, że z pojawieniem się technologii cyfrowych wiązano zupełnie inne nadzieje. Miały one pozwolić na mniejszą dbałość podczas procesu produkcji (później można "podciągnąć" na komputerze) czy oszczędność pieniędzy na wywoływaniu klisz. Ale finalnie technologia cyfrowa nie pozwoliła na wprowadzenie dużych oszczędności w procesie produkcji. Otworzyła natomiast duże możliwości dla twórców niezależnych, opracowujących produkcje niskobudżetowe. Dziś swoją pracę mogą oni wykonywać na zwykłym komputerze stacjonarnym lub nawet laptopie.
Komentarze (7)
od czsów barci Lumiere do powiedzmy połowy lat 90- czyli przez równo sto lat rozwoju kinematografii filmy tworzono i przechowywano na celuoidzie. I filmy te jakoś przetrwały do naszych czasów. Oczywiście część np spłoneła jak ekranizacja "Pana Tadeusza" gdzie spłoneły 3 km taśmy, albo materiały do "Obywatela Kane''a" Spłoneły, i co z tego? to samo sie moze zdarzyć z serwerownią.
A co maja otwarte stnadardy do nowych technologii? Czy wy juz kompletnie czytac i myslec nie potraficie. A do tego kto by to trzyma na owych torrentach. Tu chodzi o setki gigabajtow na jeden tylko film.
Popieram kolegę ppop! Niech udostępnią w sieci P2P wiele żeczy tam mogłoby przetrwać! Albo coś na zasadzie. Przechowujesz jeden film na dysku a my w zamian nie nękamy cię na pobieranie nowych filmów!
@aajs: Moze akurat ODF marnie przechowuja filmy ale po czesci, przypadkiem masz racje. Widac, ze branzy szkodzi zachlystywanie sie technologiami w stylu MS zamiast przemyslenia drogi rozwojowej standartow przechowywania danych. I To By Bylo Na Tyle.
To dobra ilustracja dlaczego dokumenty powinno się zapisywać w otwartych standardach typu ODF, a nie innych, własnościowych. :-P
Dinozaury wyginęły, a historia lubi się powtarzać. A jak ludzie archiwizują im dane w torrentach to się oburzają ;-)
Wrzucić na torrenty. Inni przechowają a później się od nich ściągnie :D p.s. wiem, ze nierealne ze wzgledu na rozmiar plikow :PP
- Prawo Moore’a zagrożone?
- Bezpieczeństwo WiFi - bezprzewodowe testy penetracyjne
- Wirtualizacja: obsługa SMB na czterech U
- Open source: zmierzch ery GPL? Nie do końca...
- ROVER - prosty sposób na słabość BGP?
- Zaawansowane stacje Wi-Fi Ruckus Wireless
- Rozstanie z Javą nie będzie proste
- Google Drive uwypukla słabe strony publicznych chmur obliczeniowych
- Serwery "zombie" w centrum danych
- Microsoft Office 15 będzie obsługiwał standard ODF 1.2
Reklama
Huawei celuje w rynek biznesowy
Huawei nieustannie rozwija się jako dostawca infrastruktury dla branży telekomunikacyjnej. W tym roku chiński koncern zamierza umocnić swoją pozycję również na rynku rozwiązań Enterprise.
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
