Wi-Fi czy WeFi?
Portale społecznościowe przeżywają prawdziwe oblężenie. Każdy słyszał o naszej-klasie. Tymczasem na rynku pojawiło się narzędzie, które stara się w inny sposób wykorzystać chęć ludzi do łączenia się w grupy. Mowa o WeFi, którego celem jest budowa darmowej sieci Wi-Fi o globalnym zasięgu. Jednak już A. Smith zauważył, że "nie ma darmowych obiadów". W czym zatem tkwi haczyk?
Aplikacja WeFi po zainstalowaniu wyszukuje dostępne sieci bezprzewodowe. Następnie pozwala je umiejscowić na mapie przy użyciu Google Maps. W ten sposób ma powstać globalna mapa punktów dostępowych, która ułatwi członkom społeczności odnajdywanie sieci Wi-Fi w nieznanych lokalizacjach np. w trakcie planowania podróży. O szczegółach rozwiązania opowiedział szef firmy WeFi - pan Zur Feldman.
Czemu i komu ma służyć WeFi?
Chcemy stworzyć i udostępnić wirtualną globalną sieć, która byłaby darmowa i pozwalała na usługi szerokopasmowe zawsze, kiedy będziemy w zasięgu sieci Wi-Fi. Naszym celem jest dostarczenie rozwiązania, które ułatwi komunikację z przyjaciółmi, umożliwi przesyłanie głosu i to bez żadnych opłat. Jednym zdaniem: Chcemy zbudować ogólnoświatową sieć opartą o Wi-Fi.
A jak zamierzacie Państwo zrealizować swój plan?
Dostarczamy oprogramowanie, które pozwala korzystać z hot-spotów na całym świecie. Obecnie w naszej bazie mamy zlokalizowane 330 tysięcy punktów dostępowych. Ta ilość rośnie każdego dnia. Nasze rozwiązanie jest także dostępne dla urządzeń przenośnych takich jak iPhone, PDA, Nokia E65 i inne mogące pracować w sieci WLAN.
Podsumujmy istotę działania dostarczanego przez Państwa oprogramowania WeFi. Użytkownik pobiera program z Państwa strony internetowej. Aplikacja ta pozwala na bardziej efektywne odnajdowanie hot-spotów i łączenie się z nimi, czy tak?
Tak, jest to część naszego rozwiązania. Poza tym oprogramowanie zawiera zaimplementowany algorytm, który łączy urządzenie z najlepszym jakościowo punktem dostępowym. Sprawdza się to na przykład w przypadku pobierania większej ilości danych. Jeśli jesteśmy wówczas w zasięgu kilku hot-spotów, to możemy się swobodnie przemieszczać. Automatyczne przełączanie zapobiegnie utracie połączenia. Oczywiście zakładamy, że zasięg wspomnianych kilku punktów dostępowych częściowo się nakłada. Wszystko to przypomina telefonię komórkową. Nasze oprogramowanie dba o to, aby połączenie było zestawione po najlepszej drodze.
Dodatkowo warto zaznaczyć, że za każdym razem, kiedy ktoś łączy się z punktem dostępowym i nanosi go na mapę, to my otrzymujemy informację o parametrach transmisji. Dane te są później używane przy połączeniach innych osób lub roamingu z innego hot-spotu. Tworzona w ten sposób baza danych jest rozbudowywana przez samych użytkowników.
Jak radzicie sobie z faktem, iż duża część sieci bezprzewodowych jest zabezpieczona hasłem?
Z naszych badań wynika, że więcej niż 50% nanoszonych na mapę hot spotów jest ogólnie dostępnych. Wiele firm posiada otwarte sieci Wi-Fi dla swoich gości. Ludzie także chcą się dzielić hasłami do swoich prywatnych, domowych sieci. Naszym zdaniem coraz więcej sieci jest publicznie dostępna. Według nas to społeczny fenomen. Chcemy się dzielić i cieszyć Wi-Fi razem z innym, udostępniać zdjęcia, filmy i inne dane.
A co z bezpieczeństwem? Czy WeFi znalazło sposób na poprawę bezpieczeństwa Wi-Fi?
Jeśli używamy ogólnodostępnego hot-spotu, to musimy pamiętać, że jest on otwarty dla wszystkich i nie sposób go zabezpieczyć. Niemniej jednak użytkownicy mogą korzystać z sieci chronionych hasłem. Wówczas udostępniają sobie wzajemnie kody potrzebne do połączenia.
W jaki sposób WeFi zarobi pieniądze?
Działamy podobnie jak Google, które usługę wyszukiwania dostarcza za darmo. Google zbudowało znakomitą platformę, której używa do prezentowania reklam i nie tylko. W ten sposób osiąga zyski mimo darmowej usługi przeszukiwania Internetu. My postępujemy analogicznie. Zamierzamy wykorzystać posiadaną bazę punktów dostępowych. Reklamy będą się ukazywać w formie bannera a ich treść będzie ściśle związana z lokalizacją użytkownika.
***
Opracował: Marcin Suszkiewicz na podstawie materiałów NetworkWorld (USA)
Komentarze (7)
W Polsce ta idea i tak się nie sprawdzi. Nadajniki wi-fi i tak znajdują się tylko w miastach - więc o dostępie do szybkiego internetu w czasie podróży możemy tylko pomarzyć. Więc nie wykraczamy poza dzisiejsze pokrycie zasięgiem telefonii komórkowych (Swoją drogą to całkiem sprawiedliwe i logiczne, dostarczać bezprzewodowy szybki internet głównie w dużych miastach, gdzie z podłączeniem się do kabla telefonicznego nie ma problemu, zamiast na wieś, gdzie internet stacjonarny długo jeszcze nie dotrze). Nadajników nikt za darmo nie postawi, bo to generuje ogromne koszta. I za pieniądze źle (reklamy), bo się ludzie oburzają, i za darmo niedobrze; istna kołomyja;)
Szanowni internauci sama idea jest super a wszystko zaczyna się zawsze od idei która albo nas połączy albo poróżni. I to przecież że ktoś kto wpadł na taki pomysł i postanowił go wdrożyć, a są to przecież koszty nie bagatelne, chce zarobić jest naturalne. Jak słusznie zauważył autor artykułu nie ma darmowej zupki. Pytanie tylko jak bardzo twórcy będą pazerni bo to właśnie niszczy wszelką idę. Nasuwa się też szereg pytań ale o tym innym razem Pozdrawiam.
Ciekawa teoria - a chciałbym to zobaczyć w Polsce - gdzie pokrycie usług dostępu do Internetu jest tak samo kiepskie jak ilośc zaludnienia po za aglomeracjami. Przyjmując nawet otwartośc Polaków na dawanie , a nie branie :) - to nie bardzoi widzę mozliwośc wspomnianej podstawy przełączeń miedzy kolejnymi AP sieci WiFi - o której wspomin autor. Kiedyś może tak .....
> Jeśli używamy ogólnodostępnego hot-spotu, to musimy > pamiętać, że jest on otwarty dla wszystkich i nie sposób go > zabezpieczyć. Niemniej jednak użytkownicy mogą korzystać z > sieci chronionych hasłem. Wówczas udostępniają sobie > wzajemnie kody potrzebne do połączenia. Jeśli hasło jest publicznie znane to co to za zabezpieczenie - sieć jest publicznie dostępna.
Ciekawa jestem jak z legalnoscia takiego rozwiazania. W wielu krajach podlaczenie sie do cudzego AP bez pozwolenia jest nielegalne. Tak jest chyba nawet w Polsce...
Żal, ale co jak co pomysł dobrze dobrali, community przenoszą na wifi a jak im wyjdzie to powierzchnia reklamowa w sam raz :) pomijając milczeniem tych co poszukują w niewiadomych celach takich sieci
Jak widzę takich naiwniaków co chcą zarobić na ludzkiej dobroci, to aż mi tyłek ściska. Napewno zainstaluje to ich super wypas oprogramowanie. no no. Sieć jest za darmo a oni chcą wyświetlać reklamy.
- Kingston: Nowa linia dysków SSD
- Microsoft zapowiada nowy system plików - ReFS
- Intel: SSD 520 - nowa linia szybkich dysków
- Praktyczne porady dla administratorów na 2012 rok
- Co powinien wiedzieć każdy specjalista IT?
- Narzędzia dla administratorów sieci
- Windows Intune 3.0 - szansa na perfekcyjne narzędzie?
- Kontrowersyjne decyzje Oracle odnośnie Javy
- Testy penetracyjne pomogą w obronie przed cyberatakami
- 2012 - rok przełomowy dla internetu?
Polecane
Przełomowy rok... znowu
Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...