Zielony problem - dotyczy nas wszystkich?
7 kwietnia 2008 11:16
Krzysztof Jakubik
(Strona 2 z 4)
NW: Coraz częściej mówi się o potrzebie stworzenia odpowiednich standardów, które pozwoliłyby na sprawiedliwe porównywanie stopnia ekologiczności poszczególnych rozwiązań IT. Dziś wiele firm wskazuje na wyniki takich porównań, ale przy tak dużej złożoności systemów komputerowych są one zawsze do podważenia...
D-Link: W USA jest norma EnergyStar, która odzwierciedla wypracowane metody oceniania urządzeń. Unia Europejska pracuje w tej chwili nad stworzeniem jej odpowiednika. Ale przy tak złożonych systemach jest to zadanie wybitnie trudne, bo łatwo jest porównać poszczególne komponenty, ale nie cały system. To trochę tak jak porównywanie samochodów. Firmy podają ile samochód spala na 100 km, ale rzeczywiste spalanie zależy od tego kto i jak nim jeździ, czy opony są dopompowane, na jakiej drodze itd.
HP: Po prostu powinien powstać standard porównywania sprzętu, a te testy powinny przeprowadzać niezależne laboratoria, w zgodzie z tym standardem, tak samo, jak na przykład mierzony jest poziom hałasu czy promieniowania. Podobna sytuacja była na rynku drukarek, gdzie każdy starał się pokazać, że jego toner czy wkład atramentowy jest bardziej wydajny od drugiego. Aż powstała wspólna norma, określono metody na analizę stopnia pokrycia papieru przez tonery i wkłady atramentowe i teraz jest gra fair.
Sun: To oczywiste, że my jako dostawcy powinniśmy oferować sprzęt, który jest energooszczędny. Ale nie mniej ważne jest przyjęcie odpowiednich standardów zachowań przez użytkowników i wprowadzenie procedur energooszczędności od strony obsługi informatycznej. Wciąż w firmach zostawiamy włączone komputery na noc, które nawet w trybie uśpienia wydzielają ciepło i pobierają energię. Obecnie Międzynarodowa Agencja Energii promuje inicjatywę "One Watt Initiative", której celem jest, żeby wszystkie urządzenia pozostające w trybie uśpionym pobierały maksymalnie jeden wat. Dojście do takiego poziomu mogłoby przynieść ogromną oszczędność energii. Dużo zależy także od administratorów systemów komputerowych, czy wykorzystują mechanizmy, które są w stanie obniżyć pobór mocy, kiedy jej wykorzystanie nie jest potrzebne.
HP: Niewielu klientów indywidualnych na to obecnie patrzy, ale według danych Unii 100 mld kWh jest zużywanych rocznie tylko na tryb czuwania, a więc płacimy kilkanaście mld euro tylko za to, że sprzęt jest gotowy do pracy.
NW: Porozmawiajmy chwilę o przyszłości. Czy stanie się tak, że w pewnym momencie wszyscy będą już na tyle ekologiczni, że przejdziemy nad tym tematem do porządku dziennego? Dostawcy i użytkownicy osiągną pewien poziom, będą odpowiednie standardy...
HP: Dokładnie tak stało się w innych sektorach gospodarki. Na targach samochodowych też kiedyś mówiono przede wszystkim ile koni mechanicznych jest pod maską, a dziś - który jest bardziej ekologiczny. W IT będzie ta sama tendencja.
Dell: Wszyscy obserwują problem jaki mamy z globalnym ociepleniem. To napędza całą tą spiralę trendów proekologicznych. Są firmy, które próbują się podpierać marketingowo różnymi hasłami, ale też wiele firm traktuje to dość poważnie i ten trend ekologiczny na pewno będzie narastał. Problem jest rzeczywisty i poważny - każdej firmie, która bierze odpowiedzialność za swoją działalność, powinno zależeć, żeby być firmą, która jest neutralna dla swojego środowiska. To jest pewna odpowiedzialność społeczna przedsiębiorstw i jej świadomość wzrasta z każdym rokiem. Jestem pewien, że rozmów na ten temat jeszcze przez długi czas będzie wiele.
NW: Czyli dalej jesteśmy na etapie budzenia świadomości? Przez jak długo?
D-Link: Świadomość w Polsce jest dużo niższa, np. w porównaniu z krajami nordyckimi. Nasi obywatele muszą mieć taką świadomość, jak obywatele Szwecji czy Finlandii i wiedzieć, że można wyprodukować kolejny ekologiczny komputer czy samochód, ale nie wyprodukujemy kolejnego jeziora, a las rośnie długo. Natomiast z lokalnej perspektywy - Polska wciąż jest krajem na dorobku i na pewnym początkowym etapie niewielu myśli o ekologii, bo priorytety są zdecydowanie inne.
HP: Mam nadzieję, że ogólnie stanie się to jednym ze standardów. Już teraz staje się to elementem w przetargach czy zapytaniach o właściwości ekologiczne produktu.. Wiele też zależy od zamożności społeczeństwa, świadomość ekologiczna jest nadal rodzajem luksusu, na który obecnie mogą sobie pozwolić społeczeństwa bogatsze. Nie osiągniemy prędko takiej świadomości jak w Skandynawii, gdzie w niektórych krajach na jednego mieszkańca rocznie zbiera się 17 kg sprzętu, a u nas 130 g. Tymczasem Unia obliguje nas, żeby zebrać 4 kg. W Polsce na razie całość kosztów budowy i funkcjonowania systemu zbiórki zużytego sprzętu przerzuca się na producenta.