Koszty niekontrolowanego przyrostu serwerów wirtualnych
Według analiz przeprowadzonych przez nowopowstałą firmę Embotics, jeżeli pozwoli się na żywiołowy wzrost liczby maszyn wirtualnych, to może on przełożyć się na niepotrzebny wzrost wydatków na nadmiarowe serwery i nie do końca wykorzystane zasoby.
Definicja określenia "virtual server sprawl" to rozprzestrzenianie się maszyn wirtualnych bez adekwatnej kontroli ze strony IT. Z chwilą, gdy IT zapłaci już za podstawową infrastrukturę wirtualizacji, to może łatwo przyjąć punkt widzenia, iż rozwijanie dodatkowych maszyn wirtualnych jest za darmo.
Aplikacje potrzebują jednak procesorów, pamięci operacyjnej, pamięci masowej i sieci, niezależnie od tego czy są "przypisane" do maszyny wirtualnej czy rzeczywistej. Im więcej maszyn wirtualnych zostanie utworzonych, tym więcej zasobów będzie potrzebnych do ich obsługi, a tym samym rosnąc będą koszty.
Embotics zaleca w swoim raporcie zestaw kryteriów pozwalających na ocenę kosztów maszyn wirtualnych w organizacji. Firma przeprowadziła wywiady wśród swoich klientów w celu określenia źródeł kosztów dla maszyn wirtualnych. Koszty takie mogą wywodzić się z infrastruktury, systemów zarządzania, oprogramowania serwerowego oraz zasobów i kosztów administrowania.
W oparciu o takie formuły, firma oszacowała, że średnie środowisko 150 maszyn wirtualnych może mieć około 50 do 150 tys. USD zamrożonych w nadmiarowych maszynach wirtualnych.
Firma podała, że niektórzy jej klienci po przeprowadzeniu odpowiedniego audytu, stwierdzali, iż ponad 50 proc. maszyn wirtualnych w ich środowisku, to maszyny nadmiarowe. Elastyczna natura środowiska serwerów wirtualnych stwarza duże wyzwania w zakresie kontroli ich bezwładnego rozrostu i może generować koszty nie przewidywane w czasie podejmowania decyzji wprowadzenia środowiska wirtualnego.
Wprowadzanie serwerów fizycznych w centrach danych powiązany jest zazwyczaj z wieloma kosztami pośrednimi. Kiedy powiększa się ich liczbę, to trzeba przewidzieć także budżet na zasilanie i chłodzenie, a także dodatkowe licencje na oprogramowanie podstawowe. Jeżeli nie ma się pełnej kontroli nad tworzeniem serwerów wirtualnych, to ich rozrost może skonsumować cały budżet na licencje, coraz większy czas potrzebny na administrowanie a także konieczność zakupu dodatkowych serwerów fizycznych.
Komentarze (1)
Takie raporty to nic innego jak ''white papery'', których rola polega na zainteresowaniu potencjalnych klientów i przekonaniu ich, że ''ewidentnie jesteśmy potrzebni''. Faktem jest jednak, że problem zarządzania pozostaje, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia ze 100 serwerami fizycznymi, czy też wirtualnymi. Z tego wzgledu samo oferowanie maszyn wirtualnych przez VMware, Microsoft, XenSource/Citrix, Parallels i innych już dziś niewiele znaczy, bo to jest lub zaraz będzie low-margin. Prawdziwa walka rozegra się na polu zarządzania środowiskami składającymi się z wielu maszyn wirtualnych: provisioningu, zarządzaniu konfiguracją oraz procesami ich aktualizacji, zabezpieczania itd. Embotics walczy, aby być zauważoną i w odpowiednim momencie kupioną od VC przez firmę, która zbyt późno zoruientuje się, że w jej strategii produktowej brak sensownego rozwiązania z tej dziedziny. Model działania standardowy. Nic zdrożnego. Pozdrawiam, Tomek.
- Kingston: Nowa linia dysków SSD
- Microsoft zapowiada nowy system plików - ReFS
- Intel: SSD 520 - nowa linia szybkich dysków
- Praktyczne porady dla administratorów na 2012 rok
- Co powinien wiedzieć każdy specjalista IT?
- Narzędzia dla administratorów sieci
- Windows Intune 3.0 - szansa na perfekcyjne narzędzie?
- Kontrowersyjne decyzje Oracle odnośnie Javy
- Testy penetracyjne pomogą w obronie przed cyberatakami
- 2012 - rok przełomowy dla internetu?
Polecane
Przełomowy rok... znowu
Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...