Alcatel-Lucent wymienia zarząd
31 lipca 2008 15:00
Dariusz Niedzielewski
Jeszcze w tym roku z najwyższych władz połączonego w 2006 r. giganta mają odejść: Patricia Russo (prezes A-L) i Serge Tchuruk (przewodniczący rady nadzorczej). Koncern wciąż nie może uporać się z różnicami w podejściu do biznesu między stroną amerykańską (Lucent) a europejską (Alcatel). W II kw. br. straty netto Alcatel-Lucent wyniosły 1,1 mld euro.
Patricia Russo ma ustąpić z funkcji prezesa (CEO) A-L do końca 2008 r. Do tego czasu firma ma znaleźć następcę na to stanowisko. Serge Tchuruk, przewodniczący rady nadzorczej, ustąpi już 1 października br. W trybie natychmiastowym dokonane zostaną również inne zmiany w radzie - odejdzie z niej Henry Schacht, były prezes Lucent Technologies.
Koncern Alcatel połączył się z Lucent Technologies w 2006 r. Głównym celem tego przedsięwzięcia było zredukowanie kosztów operacyjnych oraz stawienie czoła zarówno znanym szeroko konkurentom (Cisco, Juniper), jak i dynamicznie rozwijającym się azjatyckim "tygrysom" (m.in. Huawei Technologies).
Fuzja amerykańskiego Lucenta i francuskiego Alcatela od początku stwarzała niemałe problemy, związane przede wszystkim z różnicami kulturowymi w podejściu do procesów biznesowych obu firm. Ta, pozornie tylko, mało znacząca przeszkoda spowodowała, że niektórzy klienci (głównie operatorzy telekomunikacyjni) Alcatel-Lucent zaczęli tracić cierpliwość, natrafiając na problemy proceduralne. Fakt ten miał bezpośrednie przełożenie na wyniki spółki - w II kw. br. straty netto A-L wyniosły 1,1 mld euro (w 2007 r. było to 586 mln euro), przy spadających o 5,2 proc. przychodach (4,1 mld euro).
Według analityków Yankee Group zmiany na szczytach władzy A-L są konieczne i mogą przynieść pozytywne skutki. Wielu operatorów (m.in. BT czy AT&T - potencjalni duzi klienci A-L) oczekują obecnie zintegrowanej oferty "all IP", a żaden z obecnych dostawców nie ma takiej całościowej oferty. Jest to zatem szansa, którą może wykorzystać A-L.
W podobnym tonie wypowiadają się eksperci z Burton Group. Jak prognozuje Dave Passmore w niedługim czasie część decyzyjna koncernu "osiądzie" na stałe we Francji i firma będzie mogła skoncentrować się na konkretnym biznesie. Tym bardziej, że producentów oferujących stosunkowo tani sprzęt (głównie produkcji chińskiej) przybywa.
Specjaliści podkreślają, że zarówno Patricia Russo, jak i Serge Tchuruk to utalentowani zarządzający, jednak zderzyli się z bardzo trudną jakościowo i kulturowo fuzją. Ich następcy będą musieli poradzić sobie z konieczną redukcją zatrudnienia i szybkim wypracowaniem jasnych i przejrzystych procedur decyzyjnych.
Komentarze
Redakcja NetWorld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 212.77.105.137
- 31-07-2008, 16:32
czyli wywalamy model amerykański, ukierunkowany na efektywność i preferujemy podejście francuskie, biznes załatwiany przy dobrym winie i żabach... ale tylko przez 7h dziennie.
Nie wiem dlaczego, ale moje dotychczasowe doświadczenia ze specyficznym francuskim sposobem myślenia w obszarze IT nie napawają optymizmem. Tzn. robią całkiem fajne rzeczy... tylko dlaczego zawsze "inaczej" niż cały świat.