Wiadomości

Małe i niebezpieczne

17 września 2008 12:32,
Dariusz Niedzielewski

Specjaliści z firmy Symantec przeanalizowali stan bezpieczeństwa informatycznego wybranych przedsiębiorstw z segmentu MSP (małe i średnie spółki). Wnioski z badań nie napawają optymizmem, ponieważ tylko w ubiegłym roku w połowie firm wziętych pod uwagę miało miejsce zdarzenie (atak lub awaria systemu) powodujące utratę informacji. Aż 18 proc. respondentów przyznało również, że wskutek poważnego naruszenia zasad bezpieczeństwa ich spółki nie mogły wypracować potencjalnych przychodów.

Ankietę odnoszącą się do kwestii bezpieczeństwa informatycznego firm z sektora MSP (od 10 do 100 pracowników) przeprowadzono na grupie 934. respondentów z dziesięciu europejskich krajów. Mimo, iż świadomość dotycząca popularnych zagrożeń ze strony obecności w Sieci (wirusy, spam, konie trojańskie, programy szpiegujące, robaki itp.) jest wśród badanych wysoka (85 proc. respondentów udzieliło twierdzącej odpowiedzi), to już zdecydowanie mniej osób (67 proc.) jest zaznajomiona z nowocześniejszymi sposobami "walki" sieciowej. Według ekspertów Symanteca pracownicy firm mają niedostateczną wiedzę z zakresu takich pojęć, jak: boty, rootkity, pharming, whaling (wyłudzanie danych od kadry kierowniczej) czy minnowing (wyłudzanie informacji od szeregowych pracowników).

Rosnąca świadomość dotycząca podstawowych zagrożeń sieciowych powoduje, że firmy chętniej kupują oprogramowanie mające zapewnić im bezpieczeństwo. Jednak i w tej dziedzinie obserwowana jest niepokojąca tendencja, polegająca na kupowaniu gotowych produktów w zwykłych sklepach komputerowych (67 proc. ankietowanych przyznało, że tak właśnie robi) - większość takich aplikacji przystosowana jest do użytku domowego, a nie instytucjonalnego. Jedynie 26 proc. małych przedsiębiorstw korzysta w tym celu z usług wyspecjalizowanych firm zewnętrznych. Ciekawostką jest fakt, że 7 proc. respondentów, jako podstawowy pakiet zabezpieczeń stosuje darmowe programy dołączone do płyt w czasopismach.

Za potencjalne kłopoty z bezpieczeństwem informatycznym w firmach, według danych Symanteca, w dużej mierze odpowiadają sami pracownicy. Niemal połowa z nich (45 proc.) uważa, że kwestie związane z dbaniem o wysoki stopień zabezpieczeń to wyłączny obowiązek menedżera IT w danym przedsiębiorstwie. Co trzecia osoba (34 proc.) skłonna jest nawet obarczyć winą za niewłaściwy, jej zdaniem, poziom bezpieczeństwa kierownictwo firmy (dyrektora zarządzającego lub prezesa). Tymczasem często to właśnie szeregowi pracownicy stanowią jedno z najsłabszych ogniw systemu IT w firmie.

Z opracowanego raportu wynika także, że niemal jedna trzecia firm (29 proc.) nie ma rozwiązań do tworzenia kopii zapasowych i odtwarzania danych, ponad połowa (65 proc.) nie stosuje szyfrowania przesyłanych informacji, a 72 proc. nie korzysta z narzędzi do wykrywania luk w zabezpieczeniach. Problemem wciąż pozostaje też zbyt rzadkie dokonywanie aktualizacji aplikacji dbających o bezpieczeństwo. Tylko w 37 proc. badanych firm proces ten uruchamiany jest codziennie, w 22 proc. raz w tygodniu, a 16 proc. spółek aktualizuje swoje oprogramowanie raz na miesiąc. Cieszy marginalny odsetek przedsiębiorstw, które ściągają nowe sygnatury czy uaktualnienia raz na rok (1 proc. w Polsce i aż 5 proc. w odniesieniu do średniej europejskiej).
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (7)

Steven_86

20-09-2008 20:53

problemem jest też fakt, że "tego co się nie widzi to mi nie zaszkodzi" ludzie w wieku 30 i wyżej czasem nie zdają sobie sprawy co może grozić wyciekiem tajnych danych ... jednakże ważne jest to aby uświadamiać ludzi jakie są obecnie zagrożenia i wynikające skutki ... możliwe jest przekonanie kierownictwa czasem w dosyć radykalny sposób .. jeśli chodzi o sieć bezprzewodową to pokazać jak można szybko ją złamać i co po przekroczeniu tej bariery można z firmy wyciągnąć... Trzeba blokować tak samo porty USB (dyski przenośne są jednym z główniejszych zagrożeń) w komputerach, a także ograniczać możliwość dostępu dla pracownika na tyle ile mu się należy ....

Ktosiek

17-09-2008 23:06

To jak u nas koło szkoły, jest sklep komputerowy który ma 2 access pointy, z jednego łapię idealny sygnał z radiowęzła szkolnego, oczywiście sieć zabezpieczona WEP''em v_v. Łamanie zajęło mi ok 10 minut, internet 3mbps i 512 up.. I oczywiście zasoby dyskowe udostępnione.. GHdybym nie bał się konsekwencji to bym kredą przed sklepem napisał ssid, mac i wep do nich :P Bo nic "złego" nie mam zamiaru robić z tym faktem. No cóż, jest sobie sklepik a w nim tz. "Informatycy" ;P

piotr

17-09-2008 18:52

@xyz Ale co rozumiesz pod pojęciem bezpieczne programy? W Linuksie mam bezpieczne: instaluje z płytki z distrem, albo z rezpozytorium, a w Windowsie mogę sobie fotkę poglądać, która okaże się wiruskiem i narobi bałaganu. To w końcu jak rozróżnić, które to te bezpieczne?

xyz

17-09-2008 17:32

@Piotr: Na dobrą sprawę Windows też się sprawdzi, ale trzeba go dobrze skonfigurować (bezpieczne programy, obowiązkowo konto ograniczone)

piotr

17-09-2008 14:13

Un ID, zgadzam, się, ale jeszcze musiałbyć poswięcić parę godziń w miesiącu na szkolenie personalu, bo, że poustawiasz w serwerze pewne rzeczy i ściągniesz aktualizację nie wystarczy. Zresztą są darmowe rozwiązania. Czy Linux postawiony na biórku z którego klika sie w internet nie rozwiązałby części problemów, przynajmniej z rokitami i wirusami?

Osmodeo

17-09-2008 13:53

niestety MSP nie mają kapitału na wszystko i pewne rzeczy należy im wybaczać

unID

17-09-2008 13:16

Przyczyna jest dość prosta. Zatrudniać informatyków za odpowiednie pieniądze. Przeciętny informatyk dba o kopie swoich danych, ale po co ma dbać za darmo o kopie innych użytkowników ? Uważam iż "Jaka praca taka płaca" ale i koniecznie na odwrót. Jak najbardziej mogę zajmować się problemami bezpieczeństwa w komputerów w danej sieci, ale niech dany boss da parę stałych godzin w m-c na monitoring problemów, logów. Trzeba uświadomić iż na w/w czynności trzeba poświęcić odpowiedni czas i pieniądze ( backup, anywir, czas na aktualizacje wiedzy o problemie, premia itp). W tym wypadku profilaktyka popłaca.

Polecane

Przełomowy rok... znowu

Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...


Spokój i luz administratora

Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...


04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2011 IDG Poland SA