Wiadomości

Internet i problemy związane z anonimowością

20 kwietnia 2009 10:26,
Janusz Chustecki, IDG News Service

Jedną z głównych wad internetu, którą nagminnie wykorzystują cyberprzestępcy, jest anonimowość. Prawdę tę przypomniał ostatnio Scott Charney, odpowiedzialny w firmie Microsoft za strategię bezpieczeństwa.

Charney w przygotowanym wykładzie (który wygłosi na odbywającej się w tym tygodniu w San Francisco konferencji RSA) dowodzi, że anonimowość podważa wiarygodność internetu i jest jednym z głównych problemów użytkowników korzystających z usług tej sieci. Przestępcy skrzętnie wykorzystują tę cechę internetu i wprowadzają bezkarnie do komputerów użytkowników wrogie oprogramowanie (nie pozostawiając przy tym za sobą żadnych śladów) oraz czerpią z tego procederu niemałe zyski.

Obecnie użytkownicy internetu bardzo często nie wiedzą z kim się komunikują i mają np. duży problem gdy chcą sprawdzić, czy odbierana przez nich poczta została wysłana rzeczywiście przez tę osobę, która widnieje w polu nadawca. Czas skończyć z taką anonimowością, nawołuje Charney. To samo dzieje się w przypadku odwiedzania przez użytkownika dowolnej witryny WWW. Potrzebne są tu narzędzia, które potwierdzą na sto procent, że dana witryna jest godna zaufania. Dlatego właśnie potrzebujemy rozwiązania bezpieczeństwa typu End-to-End Trust, konkluduje Charney.

End-to-End Trust to nazwa inicjatywy, która została zaprezentowana przez firmę Microsoft na zeszłorocznej konferencji bezpieczeństwa RSA. Temat ten omawiał wtedy Craig Mundie, a Charney na tegorocznej konferencji RSA rozwinie inicjatywę i poda więcej szczegółów dotyczących technicznych aspektów rozwiązania, chcąc w ten sposób zachęcić użytkowników oraz przemysł informatyczny do zainteresowania się tym problemem.

A jest to temat rzeka biorąc pod uwagę fakt, iż problemu anonimowości nie da się w prosty sposób rozwiązać. Jak bowiem identyfikować w internecie użytkowników, zachowując jednocześnie określone standardy w tak delikatnej kwestii jak ochrona prywatności. Microsoft ma nadzieję, że wracając do inicjatywy End-to-End Trust spowoduje, że wszystkie strony zainteresowane zagadnieniem bezpieczeństwa internetu podejmą szerszą dyskusję na ten temat.

Microsoft działa w tym obszarze aktywnie, biorąc np. udział w pracach prowadzonych przez ISTTF (Internet Safety Technical Task Force; organizacja non-profit zajmująca się opracowywaniem mechanizmów zabezpieczających dzieci przed szkodliwymi treściami publikowanymi w Internecie). I tak Microsoft zaproponował, aby nazwy użytkowników i hasła stosowane w środowisku WWW zastąpić systemami typu Information Card, takimi jak np. jej system bezpieczeństwa oparty na firmowej technologii CardSpace.

Jest to oczywiście tylko jedna z wielu propozycji zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa internetu. Obserwatorzy mają nadzieję, że na tegorocznej konferencji RSA temat ten zostanie rozwinięty i za kilka lat internet będzie dużo bezpieczniejszy niż ma to miejsce obecnie.
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (16)

~YYXWualThoNMMOFAabR

23-08-2011 12:15

Real brain power on dpsilay. Thanks for that answer!

kameleon

21-04-2009 08:36

Raczej nie oceniał bym kwestii anonimowości za czy przeciw tu mam mieszane uczucia ale raczej wydaje mi się że jest to próba odwrócenia uwagi od braku bezpieczeństwa w samym systemie operacyjnym, który ciagle pozwala na nieautoryzowane jego modyfikacje. Może warto wreszcie pokusić się i zrobić coś w tym kierunku. Wydaje mi się że powinno to być o wiele łatwiejsze niż wymuszanie na użytkownikach "obnażania" się przed całym światem. W końcowej fazie i tak w końcu wszędzie będą kamery.

Gość

20-04-2009 17:09

A co, gdy checie udowodnić komus, że byliście na danej stronie, przecież pozostaniecie anonimowim np. swemu profesorowi, który niespodziewanie dla was podejżewa, że niezadaliście sobie trudu lub ktoś był za was - podobnie z innymi działaniami o większej randze prawnej czy finansowej. Powinien to robić protokól (negocjować) wg ustalonych limitów w przeglądarce oraz na serwerze, mozna sobie wyobrazić wiele takich sytuacji, gdy man zależy a dostawcy nie, gdy nam nie zalezy a dostawcy zależy, gdy nam zależy ale nie chemy aby dostawca wiedział a tylko abyśmy my mogli udowodnić itd. Sprowadzanie wsyzstkiego do jednego modelu jest skazane na zaimplementowanie totalnej inwigilacji zamiast konfigurowalnych negocjacji.

Novtalath

20-04-2009 14:58

Popieram Solo. Tylko dlatego, ze policja i sluzby porzadkowe nie umieja sobie poradzic z tropieniem przestepcow bedziemy mieli kiedys brak anonimowosci na internecie. Osobiscie uwazam, ze jezeli nie masz IQ mniejszego niz pies to spokojnie mozesz sobie "buszowac" po stronach i bez problemu korzystac bez ryzyka, ze ktos podprowadzi Ci dane do Twojego konta. Problem polga na tym, ze nawet po zlikwidowaniu anonimowosci w sieci, my zwykli uzyszkodnicy bedziemy dostarczac dane wielkim firmom gromadzacym informacje co i gdzie robimy, jaka strone odwiedzilismy i co nas tak na prawde interesuje (chyba juz widac do czego zmierzam wiec pozostawie to bez komentarza). A zlodzieje i internetowi bandyci? To spece lepsi od tych co dla policji pracuja i tak oni pozostana anonimowi, a my bedziemy otrzymywac setki jak nie tysiace niechainych maili z reklamami produktow czy uslug, ktorych moglibysmy chciec/kupic (juz nie tylko reklamy o powiekszaniu penisa czy zwiekszenia wigoru - [i bez glupich docinek mi tu ;) ] czyli odwiedzales mnostwo stron firm wycieczkowych - dostaniesz setke maili o dogodnych ofertach wycieczek). Trzeba sie zastanowic - dlaczego identyfikacja w sieci jest taka wazna? Czy nie mozna po prostu stworzyc oprogramowania, ktore mi pozwoli skorzystac z powiedzmy systemu bankowosci internetowej, gdzie bede w pelni identyfikowalny? (ale to przypadek gdzie ja CHCE byc identyfikowalny). Uruchomie, zrobie co mam zrobic i zamkne program. [Post bez polskiej czcionki poniewaz pisze z zagranicy a tutaj nie maja polskiego ukladu klawiatury a doinstalowac nie mozna :/)

Gość

20-04-2009 14:55

@Solo - nie mogę zgodzić się z tym jednostronnym poglądem, zapewne bardzo słusznym w realiach jego autora. Znacznie lepszym jest rozwiązanie w którym protokół wymusza negocjacje od obu stron poziomu anonimowości/identyfikowalności/niezaprzeczalnosci itd. Jeżeli jednej ze stron to zakres oczekiwań drugiej strony nie odpowiada to nie dochodzi do transakcji wymiany informacji lub następuje przełączenie na strony/zakresy adekwatne do poziomu wynegocjowanego. To już jest osiągalne np w Microsoftowym WCF, jednak odbywa się to na zbyt wysokiej warstwie i wymaga odpowiedniego przygotowania się aplikacyjne wszystkich stron. Dlatego potrzebne są zmiany w warstwach niżej. Jednak podzielam obawy, że zrobione w praktyce będzie tylko to co służy dalekosiężnym interesom wielkich.

j

20-04-2009 14:53

~Gość IP: ***.***.***.168 od razu widać do czego zmierza taki tok rozumowania identyfikacji "domagają" się także wszyscy "uprzyjemniacze" internetowego życia, rekalmowcy wszelkiej maści Nie chcesz udostępniać "anonimom" swych informacji, to twoja wola, nie rób tego, ale nie żądaj takich informacji obligatoryjnie! Spadną zyski - no coś za coś. Jak będziesz od każdego "wchodzącego" wołał "papierów" to po krótkim czasie "oglądalność" spadnie do zera. Więc lepiej zrobić to odgórnie??!! Jak idę sobie ulicą i wchodzę do jakiegoś sklepu to NIE MUSZĘ się legitymować i nikt na tak genialny pomysł jeszcze (na szczęście) nie wpadł, to DLACZEGO miał bym się godzić na takie wobec mnie postępowanie w Internecie??!! A kto da mi 100% (nie 99,999% ale 100%!!!) że moje dane nie wpadną w taki czy inny sposób w ręce osób delikatnie ujmując "niepowołanych"?? Teraz aby zebrać o mnie dane typu, kiedy co kupuję, kiedy tankuję, kiedy chodzę do kina i czym wycieram d... trzeba poświęcić wiele czasu na szpiegowanie mnie w rzeczywistym świecie. Te same dane o mnie można w sieci "zebrać" w 5 minut i już jest gotowy dla mnie "profil" reklamowy. Jak następnego dnia włączę sobie ulubiony serwis informacyjny, to co zobaczę na CAŁYM EKRANIE? - targetowaną TYLKO dla mnie reklamę papieru toaletowego, bo właśnie dziś miałem zrobić zamówienie, bo mi się kończy. Zdajcie sobie sprawę że to właśnie do tego zmierza! I przestańcie mydlić oczy ludziom bezpieczeństwem. Chodzi jak zwykle o kasę, naszą zwykłych ludzi kasę.

Solo

20-04-2009 13:02

To może ja dorzucę coś jeszcze dla tych co nadal nie rozumieją że anonimowość jest zdrowa. Sytuacja w uproszczeniu wygląda tak: 90% osób jest normalna, tzn uczciwa i korzysta z Internetu nie po to by kogoś okraść czy szantażować lecz by zdbyć wiedzę, rozrywkę etc. 10% to złodziej i oszuści, których należy ścigać i pozamykać. To co się nam proponuje to: ograniczyć wolność wszystkim, w tym 90% normalnych obywateli. Nieudacznictwo służb w tropieniu przestępców próbuje się zastąpić zniewoleniem wszystkich. Sedno tkwi w proporcji! Nie wolno łamać praw do prywatności 90% ludzi dla walki z 10% !!! To rodzi absurdy jak przykład z życia: jeden ślepiec nie widział samochodów więc wszyscy w słoneczny dzień MUSZĄ jeździć na światłach.

Gość

20-04-2009 12:58

Jeżeli co kolwiek z bezpieczeńśtwa ma szansę na realną realizację w internecie, to główie spełnienie nowych potrzeb paru służb specjalnych, niezbędna poprawa wspomagania sprzętowego i protokolarnego oraz modyfikacje prawa wymuszającego korzystne dla nich rozwiązania i legalizację rozprawiania się z mogącymi temu zaszkodzić metodamy typowymi dla tych służb. Reszta pozostanie rozwiązaniami na poziomie uniwersyteckich zabawek, nawet przy najbardziej pompatycznych nagłówkach biurokracji.

Gość

20-04-2009 12:53

Kolego "j", nie zawsze tak jest. Być może, w twojej sytuacji twoje podejście jest dla ciebie optymalne, jednak nie jest ono akceptowalne dla mnie. Ja bym nie chciał aby docierający do pewnych moich zasobów w sieci, pozostawali anonimowi dla mnie, ze stratą dlamnie i to na mój koszt. Są różne scenariusze i powinny być obsłużone, jednak dodatkowym utrudnieniem są fatalne zaszłości historyczne w TCP i zakusy służb specjalnych z jednej strony i zakompleksionych cwaniaczków z drugiej strony oraz realia np. routnigu.

ToRo

20-04-2009 12:22

Przepis na likwidacje anonimowości w internecie jest prosty ... tak prosty jak zabezpieczenie nośnika z grą ... czyli nie da się go zrealizować. Próby realizacji doprowadza do tego że cierpieć będą zwykli użytkownicy a specjaliści i tak przeskoczą blokadę.

j

20-04-2009 12:14

widać, że niektórzy nie zdają sobie sprawy jak już zostali zmanipulowani... powtórzę za Solo największą z ZALET internetu jest anonimowość (którą można mieć( bo już teraz anonimowość to fikcja) dać, o ile jest się świadomym użytkownikiem) skoro twierdzicie, że anonimowość jest wadą internetu czemu zatem rządy tylu państw tak z tą WADĄ walczą?? Owszem powinienem być w internecie identyfikowalny, ALE TYLKO dla tych osób/instytucji którym ja CHCĘ się przedstawić, dla wszystkich pozostałych powinienem być nikim i NIGDY bez mojej zgody nie powinni mnie poznać( o ile nie złamałem prawa, oczywiście).Sęk w tym, że obecnie panuje tendencja do identyfikowania WSZYSTKICH, bo "może ktoś prawo złamał".

Eryk

20-04-2009 11:24

Absolutnie nie zgadzam się z podlądami Solo. W takiej dyskusji jak ta możemy sobie pisać co chcemy i pozostawać anonimami, ale w wielu innych, poważniejszych obszarach kwestia anonimowości jest rzeczywiście problemem i rozwiązania typu End-to-End-Trust muszą się pojawić, inaczej do internetu nikt nie będzie mieć zaufania.....pozdrawiam

Gość

20-04-2009 11:24

@Solo - bycie anonimowym, nie wystarcza do bycia bezpiecznym. Bezpieczeństwo w internecie jest wieloaspektowe (przynajmniej 6 głównych i wiele niszowych), co gorsza, poprawa jednych aspektów może radykalnie pogarszać inne aspekty lub zmieniać je w sposób nieakceptowalny dla wielu segmentów użytkowników.

Solo

20-04-2009 11:03

Autor artykułu stwierdził już na wstępie: "Jedną z głównych wad internetu, którą nagminnie wykorzystują cyberprzestępcy, jest anonimowość. Prawdę tę przypomniał ..." Jako dziennikarz powinien bezstronnie przytaczać fakty. A jeśli autor tak uważa to jest w błędzie. Powyższe zdanie jest z gruntu fałszywe. Prawda jest taka, że NAJWIĘKSZĄ ZALETA INTERNETU JEST ANONIMOWOŚĆ. Anonimowość jest naturalnym stanem. Dla rzekomego bezpieczeństwa niektórzy opętani manią zniewalania ludzi chcą nam narzucić totalną inwigilację. Właśnie PODAWANIE DANYCH w INTERNECIE JEST NAJWIĘKSZYM ZAGROŻENIEM. Tylko ci, którzy lekkomyślnie podali swoje dane padli ofiara przestępstw internetowych. JESTEM ANONIMOWY - JESTEM BEZPIECZNY. Swoim dzieciom zabraniam podawania w Internecie adresu, nazwiska, informacji o domownikach itd. Sam posługuję się nickiem. Tego typu inicjatywy są zagrożeniem dla bezpieczeństwa sieci bo wprowadzają w błąd mniej świadomych użytkowników co zaowocuje od złośliwego nękania przez natrętów, poprzez włamania do komputerów, wykradania danych bankowych i adresowych, aż po zamykanie w więzieniach (patrz niesprawiedliwe wyroki ferowane z powództwa RIAA dla babć i 13-latek które "okradły" WB czy Sony na miliony $$$)

Gość

20-04-2009 11:02

Małe inicjatywy lub standaryzacje, typu open nie są w stanie niczego zmienic na lepsze, jedynie zrobienie tego globalnie przez MS z poważnymi i odpowiednimi aliantami. Z drugiej strony, przez uprawnionych, z łatwością analizowane są treści i zależności między komunikatami przesyłanymi przez sieć i to od dawna, nie tylko w celu wykrycia interesujących informacji lub skojażeń prowadzących do pozyskania takowych a takie interesy nie mogą być naruszone. Wobec tego, można wnioskować, że nadchodzi zmiana generacyjna w inwigilowaniu i zabezpieczaniu systemów i danych, przy okazji której, mali mają stać się mniejszymi a wieksi większymi a jako uzasadnienie/usprawiedliwienie będzie podane, że tak jest lepiej (ty padną dobrane niezwykłe przykłady) i taka jest konieczność dziejowa.

~Gość

20-04-2009 10:54

Mam inny pomysl, dajmy wszystkim dawke "Prozaku", zamieszkajmy w Libri, a od razu przestanie byc wazna anonimowsc, w ogole sam internet przestanie byc wazny, nic nie bedzie wazne, a i agresja zniknie. Mieszkaniec Libri

Polecane

Przełomowy rok... znowu

Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...


Spokój i luz administratora

Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...


04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2011 IDG Poland SA