Chiny nie przyjmują do wiadomości ataku na Google
Chińskie władze i media traktują zapowiedziane przez Google wycofanie się z tamtejszego rynku jako ruch podyktowany wyłącznie względami biznesowymi - w oficjalnych komunikatach i periodykach nikt nie wspomina o tym, że koncern oskarża chińskie władze o inspirowanie ataku informatycznego na kilkadziesiąt amerykańskich firm. Pekin stara się też stłumić w zarodku dyskusję o cenzurze i łamaniu praw obywateli, którą swoją decyzją próbował wywołać Google.
Okazuje się jednak, że ten aspekt sporu Google z Chinami jest zupełnie ignorowany w mediach z Państwa Środka. W większości relacji na ten temat pomijany jest atak informatyczny na koncern oraz wszelkie kwestie związane z wolnością wypowiedzi, cenzurą czy ograniczaniem praw obywatelskich. Plany Google są w artykułach w chińskich gazetach analizowane wyłącznie pod względem biznesowym - w artykułach wspomina się, że koncern może zamknąć swoje lokalne przedstawicielstwa, ale nie ma mowy o prawdziwych powodach tej decyzji.
Co ciekawe, w pierwszych relacjach wszystkie te wątki się pojawiały - dziennikarze wprost pisali o tym, że zapowiedzi Google są reakcją na atak oraz cenzurę. "Takie doniesienia były jednak tylko publikowane przez kilka pierwszych dni po ataku. Później ten wątek został nagle porzucony przez chińskie media - co sugeruje, że do redakcji dotarły oficjalne wytyczne z biura cenzorskiego, w których nakazano dziennikarzom przemilczenie kwestii ataków" - napisał w swoim blogu David Bandurski, naukowiec z University of Hong Kong.
Chińscy dziennikarze nie mieli zresztą wielkiego wyboru - w Państwie Środka za zignorowanie dyrektyw cenzorów i publikowanie zakazanych informacji przewidziane są surowe kary. Wydanie obowiązującego w całym kraju zakazu pisania na określone tematy lub polecenia publikowania wyłącznie oficjalnych komunikatów rządowych nie jest niczym niezwykłym - prawdopodobnie tak było również w tym przypadku.
Rządowe media tylko kilkakrotnie poruszyły kwestię oskarżeń ze strony Google - zwykle w dość lekceważącym tonie. Dziennik China Daily napisał, że koncern rzuca niejasne i nieudokumentowane oskarżenia tylko po to, by zamaskować prawdziwy powód zamknięcia chińskiego oddziału. Google został też oskarżony o wyolbrzymianie drobnego incydentu i o robienie z działań przestępczych wydarzenia politycznego. Warto odnotować, że wszystkie wzmianki o atakach były bardzo lakoniczne - w żadnej z nich nie napisano, że celem włamywaczy były dane chińskich opozycjonistów oraz działaczy organizacji zajmujących się obroną praw obywatelskich.
Przedstawiciele Google tłumaczą, że chińskie media celowo zniekształcają obraz całego wydarzenia i dodają, że ewentualne wyjście koncernu z Państwa Środka będzie spowodowane właśnie atakami. Rzecznik firmy dodał, że jeśli chodzi o działalność biznesową, to Google radzi sobie w Chinach doskonale - właśnie odnotował najlepszy kwartał w historii (pod względem przychodów).
Szerzej o ataku na Google pisaliśmy m.in. w tekście "Za atak na Google odpowiadają chińskie władze?"
Komentarze (6)
Nasze i nie tylko nasze nieszczęście polega na tym, że myśląc o Chinach czy ogólnie o Azji, myślimy w kategoriach europejskich, czy też raczej w kategoriach "pax americana". A Chińczyce myślą kategoriami konfucjonańskimi. Relacje rządzący- rządzeni są diametralnie różne od "naszych". Ale to jest być może najtrudniejsze do zrozumienia.
No dobrze google wyjdzie z chin. No to na ich miejsce wskoczy ktos inny i bedzie zarabial kase (bing, yahoo) Chinczycy obywali sie bez google kiedys obejdá sie i teraz. Nawet jesli google ma racje i tak to chinczycy wygrajá niezaleznie od tego jak sie skonczy ten spór. Google odejdzie, bedzie nowa firma na ich miejsce. Google zostanie czyli zgodzá sie na warunki chinczyków...
Chiny to niezależny kraj - jak US, Indie, czy Federacja Rosyjska. Próba wykonania czegoś takiego w Polsce skończyła by się skarceniem "naszego" "polityka" przez koncern, media, autorytety moralne. A Chińczycy realizują swoją politykę narodową i jesteśmy, tu w polskim bantustanie, na dobrej drodze do pracy u nich za miskę ryżu.
@borubar Zawsze to możesz sprawdzić wchodząc na google.cn Na razie jeszcze cenzurują.
...a, mi się podoba kopniak, który google wymierzył chińczykom. Pogratulować. Ciekawe, czy w tej chwili w chinach google działa bez cenzury... :)
Chiny to nawet do własnych dzieci obtwateli się nie przyznają jak nie po myśli decydentów.:)
- Kingston: Nowa linia dysków SSD
- Microsoft zapowiada nowy system plików - ReFS
- Intel: SSD 520 - nowa linia szybkich dysków
- Praktyczne porady dla administratorów na 2012 rok
- Co powinien wiedzieć każdy specjalista IT?
- Narzędzia dla administratorów sieci
- Windows Intune 3.0 - szansa na perfekcyjne narzędzie?
- Kontrowersyjne decyzje Oracle odnośnie Javy
- Testy penetracyjne pomogą w obronie przed cyberatakami
- 2012 - rok przełomowy dla internetu?
Polecane
Przełomowy rok... znowu
Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...