Nowe trendy w centrach danych
Dzięki nowym metodom wirtualizowania serwerów x86 oraz innym, towarzyszącym tym metodom technologiom, centra danych zmieniły się w ciągu ostatniego roku nie do poznania. Dlatego administratorzy nadzorujący pracę centrów danych nowej generacji muszą zmienić swoje przyzwyczajenia, tak aby sprostać wyzwaniom, z którymi nie mieli do czynienia kilka lata temu, gdy wirtualizacja raczkowała.
Trend numer 1: wirtualizowanie układów I/0
Technologie wirtualizujące układy I/O budują wirtualne połączenia (świadczące swe usługi dziesiątkom czy też setkom wirtualnych maszyn skonfigurowanych w obszarze jednego fizycznego serwera) najczęściej w oparciu o funkcjonujące w centrum danych sieci 10 Gb/s (InfiniBand lub Ethernet).
A oto przykład. W centrum danych pracuje serwer zawierający 24 rdzenie obliczeniowe, na którym skonfigurowano np. 50 wirtualnych maszyn. Każda taka maszyna (tak mówią tzw. dobre praktyki) powinna mieć do dyspozycji połączenie sieciowe 1 Gb/s, czyli serwer powinien zawierać 50 portów pracujących z szybkością 1 Gb/s.
Gdy w serwerze zainstalujemy sześć czteroportowych kart sieciowych (co jest przecież bardzo dużym obciążeniem dla komputera), mamy 24 porty. Brakuje nam wtedy drugie tyle portów.
Z pomocą przychodzi nam wtedy technologia wirtualizująca kanały I/O (czyli specjalne oprogramowanie kontrolujące prace takich układów oraz zainstalowanych w sieci przełączników), która potrafi (mając np. do dyspozycji dwa połączenia Ethernet 10 Gb/s), wykreować na ich bazie 50 wirtualnych połączeń 1 Gb/s.
Trend numer 2: konwergencja danych LAN i SAN.
W centrach danych starszych generacji dane LAN (standardowe aplikacje sieciowe) i SAN (systemy pamięci masowych) są przesyłane przez oddzielne połączenia sieciowe. Dane LAN są przesyłane przez połączenia Ethernet, a dane SAN przez połączenia Fibre Channel. Taki model transmitowania danych odchodzi do przeszłości.
W centrach danych nowej generacji oba typy danych są przesyłane przez połączenia Ethernet 10 Gb/s, na co pozwalają takie technologie, jak FCoE (Fibre Channel over Ethernet) czy iSCSI (przesyłanie danych SCSI przez połączenia Ethernet/IP). Z połączeń Fibre Channel można wtedy zupełnie zrezygnować, albo stosować je w ograniczonym zakresie (np. do obsługiwania starszych systemów pamięci masowych).
Wiele firm (np. Brocade i Cisco) mają już w swoich ofertach przełączniki obsługujące technologię FCoE. Są to przy tym przełączniki, które obsługują nowe standardy Ethernet, dzięki którym połączenia LAN pracują równie niezawodnie jak połączenia Fibre Channel. Jest to bardzo ważne, gdyż systemy pamięci masowych są pod tym względem bardzo wymagające, standardowe połączenia Ethernet nie spełniają z reguły tych wymagań.
Trend numer 3: coraz szybsze procesory i większa liczba rdzeni obliczeniowych sprzyja konsolidowaniu serwerów.
Serwery nowej generacji zawierają tak dużo rdzeni obliczeniowych (które pracują wydajnie), że administratorzy mogą w ramach jednego fizycznego serwera konfigurować kilkadziesiąt razy więcej wirtualnych maszyn, niż było to możliwe kilka lat temu.
Dobrym przykładem mogą tu być np. serwery IBM (chociaż uwaga ta dotyczy wszystkich serwerów nowej generacji, produkowanych przez innych dostawców systemów obliczeniowych). I tak na jednym serwerze IBM Power 750 można skonfigurować do 320 wirtualnych maszyn, a na serwerach Power 770 i 780 do 640 wirtualnych maszyn. Firma zapowiada, że zaprezentuje wkrótce serwery, na których będzie można konfigurować więcej nić 1000 wirtualnych maszyn.
IBM zaprezentował niedawno swój najnowszy procesor Power7 (czytaj tutaj), który zawiera osiem rdzeni obliczeniowych i oferuje cztery razy lepsze parametry (chodzi o wirtualizowanie zasobów) niż poprzedni procesor tej firmy. I jeszcze jedna liczba - oparte na tym procesorze serwery będą mogły zawierać aż 64 rdzenie obliczeniowe. Z kolei Intel zapowiada, że w połowie br. wprowadzi na rynek ośmiordzeniowe procesory linii Nehalem-EX. A to przecież nie koniec - przed nami procesory zawierające 16, 32 czy jeszcze więcej rdzeni.
Komentarze (2)
pam pam pam to była reklama
Wirtualizacja to jedna z zalet serwerów IBM z linii eX5. Zastosowano w nich również innowacyjne technologie, jak na przykład rozszerzenie pamięci MAX5, które daje swobodę w rozbudowie pamięci. Technologia dysków SSD eXFlash zapewnia użytkownikom szybki i niezawodny dostęp do baz danych przy minimalnym zużyciu prądu. Zastosowano również ciekawy system partycjonowania FlexNode, który umożliwia przystosowywanie serwera pod konkretne projekty oraz instalację i usuwanie nowych systemów z dnia na dzień bez zmian w konfiguracji. Na uwagę zasługuje również fakt, że wdrożenie serwerów z linii eX5 jest bardzo szybkie, z racji tego, iż IBM oferuje gotowe zestawy skonfigurowane do obsługi konkretnych aplikacji.
- Prawo Moore’a zagrożone?
- Bezpieczeństwo WiFi - bezprzewodowe testy penetracyjne
- Wirtualizacja: obsługa SMB na czterech U
- Prawdziwe powody powstania Microsoft Open Technologies
- Open source: zmierzch ery GPL? Nie do końca...
- ROVER - prosty sposób na słabość BGP?
- Zaawansowane stacje Wi-Fi Ruckus Wireless
- Rozstanie z Javą nie będzie proste
- Serwery "zombie" w centrum danych
- Google Drive uwypukla słabe strony publicznych chmur obliczeniowych
Reklama
Huawei celuje w rynek biznesowy
Huawei nieustannie rozwija się jako dostawca infrastruktury dla branży telekomunikacyjnej. W tym roku chiński koncern zamierza umocnić swoją pozycję również na rynku rozwiązań Enterprise.
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
