Spam - penalizacja środkiem niezbyt skutecznym
W listopadzie 2009 r. Alan Ralsky, jeden z najbardziej aktywnych spamerów o międzynarodowej sławie, oraz jego zięć, Scott Bradley, zostali skazani za oszustwa związane z pocztą elektroniczną i złamanie ustawy CAN-SPAM - rozsyłanie spamu, posługiwanie się bonetami jak również manipulowanie kursami akcji i pranie brudnych pieniędzy. Ralsky "zarobił" 52 miesięcy więzienia i pięć lat nadzoru kuratorskiego, a Bradley 40 miesięcy i pięć lat nadzoru. Zasadzono również karę grzywny 250 tys. USD. Na podobne kary skazano również kilka innych osób biorących udział w tym procederze.
Do oskarżenia, skazania i ukarania spamerów wykorzystano zapisy ustawy CAN-SPAM, która w tym wypadku okazała się skuteczna mimo sceptycyzmu wielu obserwatorów. Podstawowym zarzutem w tej sprawie nie było jednak samo rozsyłanie spamu, ale skutki jego rozsyłania - zawarte w nim fałszywe informacje, dotyczące niewielkich spółek giełdowych, powodowały skokowy wzrost zainteresowania ich akcjami, a rosnący popyt na akcje wpływał na wzrost ich notowań, więc autor informacji mógł je korzystnie odsprzedać (tzw. metoda "pump & dump").
Pomimo tego odosobnionego sukcesu, wszystkie dostępne statystyki pokazują jednak, że spam nadal pozostaje coraz większym problemem dla użytkowników internetowej poczty elektronicznej. Liczby podawane przez różne źródła sugerują, że spam może zajmować nawet 85 do 95 proc. całkowitego pasma wykorzystywanego globalnie przez pocztę elektroniczną (według badań Arbor Networks, stanowi to od 1 do 1,5 proc. pasma wykorzystywanego przez cały ruch internetowy). Opublikowany przez Symantec pod koniec ubiegłego roku raport na temat spamu, oceniał poziom spamu w październiku 2009 r. na 87 proc. całej poczty, a raport Microsoftu, obejmujący pierwsza połowę roku 2009, na 98 proc.
Koszty spamu, obejmujące samo tyko wykorzystanie zasobów - nie uwzględniające kosztów straty czasu i konieczności stosowania technologii antyspamowych, są zatem istotną częścią globalnych inwestycji kapitałowych w informatykę i rosnących kosztów korzystania z poczty internetowej.
Mając na względzie powagę tego problemu, konieczne jest poświęcenie większej uwagi temu, co leży u podstaw tego rodzaju "elektronicznych nadużyć". Bez rozważenia przyczyn źródłowych, ryzykuje się konieczność ciągłego stosowania jedynie tymczasowych środków zaradczych, zamiast skutecznego radzenia sobie ze źródłem "zarazy".
W kolejnej części tego trzyczęściowego artykułu przyjrzymy się podstawowym przyczynom utrzymywania się tak wysokiego poziomu spamu.
Komentarze (0)
- Prawo Moore’a zagrożone?
- Bezpieczeństwo WiFi - bezprzewodowe testy penetracyjne
- Wirtualizacja: obsługa SMB na czterech U
- Prawdziwe powody powstania Microsoft Open Technologies
- Open source: zmierzch ery GPL? Nie do końca...
- ROVER - prosty sposób na słabość BGP?
- Zaawansowane stacje Wi-Fi Ruckus Wireless
- Rozstanie z Javą nie będzie proste
- Serwery "zombie" w centrum danych
- Google Drive uwypukla słabe strony publicznych chmur obliczeniowych
Reklama
Huawei celuje w rynek biznesowy
Huawei nieustannie rozwija się jako dostawca infrastruktury dla branży telekomunikacyjnej. W tym roku chiński koncern zamierza umocnić swoją pozycję również na rynku rozwiązań Enterprise.
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
