CIO musi działać jak CEO
21 lipca 2010 08:42
IDG News Service, Antoni Steliński
Jeszcze kilka lat temu rola szefa informatyki (CIO) była wyraźnie odseparowana od procesów decyzyjnych w przedsiębiorstwie - zadaniem działu IT było po prostu sprawienie, by firmowe komputery i aplikacje działały bez zarzutu. Te czasy jednak dawno minęły - dziś CIO podejmuje decyzje krytyczne dla funkcjonowania organizacji, dlatego powinien myśleć i działać jak szef przedsiębiorstwa (CEO).
Szefowie IT co prawda zwykle nie mają ambicji, by awansować na stanowisko CEO (aczkolwiek takie migracje całkiem często się zdarzają - vide przykład nowego szefa Tesco), ale zrozumienie i wdrożenie nowych zasad funkcjonowania informatyki w firmach zwykle bardzo ułatwia im pracę i zacieśnia współpracę na linii
CEO-
CIO.
"Różnica pomiędzy CEO a CIO polega na tym, że działają oni na różnych rynkach, a także zajmują się różnymi produktami i kanałami dystrybucyjnymi. CEO zwykle patrzy na te trzy sektory z perspektywy klienta i skupia się na sprzedaży. Dla CIO bardziej naturalna jest perspektywa wewnętrzna - on skupia się na tym, by system dostaw i wymiany informacji funkcjonował bez zarzutu. Dlatego też każdy CIO, który myśli o awansie na stanowisko CEO, powinien przede wszystkim uświadomić sobie, że musi dość radykalnie zmienić swój punkt widzenia na funkcjonowanie przedsiębiorstwa" - komentuje
Michael Capellas, który został ostatnio szefem firmy Acadia (spółki joint venture
Cisco i
EMC, specjalizującej się w rozwiązaniach z zakresu cloud computing), a wcześniej - pod koniec lat 90. awansował z CIO na CEO koncernu
Compaq.
Chris Patrick, szef informatyki
Egon Zehnder International, zwraca uwagę, że CIO i CEO tak naprawdę zmagają się na co dzień z dość podobnymi wyzwaniami i muszą wykazywać się zbliżonymi umiejętnościami. Tym, czego szefom IT brakuje najczęściej, są zdolności z zakresu analizy rynku, na którym działa dana firma, zrozumienie potrzeb klientom oraz identyfikowania nowych źródeł przychodów.
Przyczyna takiego stanu rzeczy jest oczywista - CIO mają na co dzień tak dużo pracy "informatycznej", że nie mają po prostu czasu na rozwijanie tych umiejętności.
"Ale niektórym z nich nauka przychodzi wyjątkowo łatwo - i to właśnie z tej grupy rekrutują się CIO awansujący na stanowiska szefów wielkich koncernów" - podsumowuje Chris Patrick.
Komentarze
Redakcja NetWorld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...