Wiadomości

Tysiące haseł użytkowników serwisu Filmweb.pl krąży w Sieci

23 sierpnia 2010 14:52,
Maciej Kluk

Serwis Filmweb.pl został zhakowany. Baza z danymi o setkach tysięcy kont użytkowników krąży w Internecie. Portal potwierdza informacje o wycieku i uspokaja, że dane są zaszyfrowane.

Informacje o wycieku danych najpierw pojawiły się w serwisie DI.com.pl. Według doniesień zhakowany został portal Filmweb.pl. Atakującemu udało się wykraść bazę z danymi użytkowników portalu i udostępnić ją w Internecie.

W korespondencji z nami Filmweb przyznał, że doszło do wycieku danych. Serwis sprawdza na ile baza dostępna w Sieci jest zgodna z tą faktyczną, wykorzystywaną przez portal. Filmweb uspokaja także, że dane, które wyciekły są zaszyfrowane. Niebezpiecznik.pl twierdzi jednak, że zabezpieczenie nie jest trudne do złamania.


Aktualizacja: 24 sierpnia 2010 13:59
Z najnowszych informacji od portalu Filmweb wynika, że baza, która znalazła się w sieci zawiera dane z końca 2008 roku. Serwis informuje także, że jej udostępnienie w Internecie nie było wynikiem ataku hakerskiego i "obecne zabezpieczenia Filmwebu nie zostały przełamane".

"Wszystko wskazuje na to, że dokonano kradzieży. Zarząd Omnigence, właściciel Filmwebu, przygotowuje zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" - czytamy w wysłanym do nas oświadczeniu portalu. Serwis poinformował także o zresetowaniu wszystkich haseł do kont, które znajdowały się na owej liście.
Aktualizacja: 23 sierpnia 2010 15:15
Otrzymaliśmy oficjalny komunikat od portalu Filmweb.pl. Serwis nie określił jeszcze przyczyny wycieku. Uspokaja natomiast użytkowników informując, że wszystkie hasła są zakodowane i jak do tej pory pracownicy portalu nie otrzymali niepokojących zgłoszeń od użytkowników.

W celu ochrony ich danych portal resetuje niektóre hasła, oraz wprowadza "dodatkowe zabezpieczenia". Filmweb nie wyklucza zawiadomienia prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Portal opublikował także komunikat dla użytkowników, w którym informuje ich o skali zagrożenia oraz przestrzega przed potencjalnymi próbami wyłudzenia danych.
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (8)

~Zeke

25-08-2010 15:48

Tadziu, bardzo ładnie bełkoczesz. To teraz mi wytłumacz, dlaczego firmowe serwery Microsoftu chronione są serwerami linuksowymi firmy Akamai. Czyżby w MS nie znali tych twoich "poprawnych konfiguracji"? "To, czy na Windows są obecnie skuteczne ataki, to można się przekonać od wielu lat " ...czytając o botnetach, trojanach, keyloggerach, imprezach PWN2OWN... "dowolne instalacje systemu mogą zachowywać się praktycznie dowolnie." A niedowolne instalacje nie mogą zachowywać się niedowolnie.

~Gosć

25-08-2010 08:07

Zeke: czyżbyś znowu nie zrozumiał, np. tego co podałem w nawiasach. To, czy na Windows są obecnie skuteczne ataki, to można się przekonać od wielu lat analizując poprawne konfiguracje np. z olimpiad sportowych, gdzie wyznawcy open szaleli tabunami nad serwerami Windows aby coś sobie udowodnić i przegrali, podobnie na ogłaszanych wyzwaniach przez MS. Ale gdy mamy do czynienia z sabotażem albo głupotą to dowolne instalacje systemu mogą zachowywać się praktycznie dowolnie.

~Zeke

24-08-2010 11:02

Tadziu, nie widziałem Twoich wypowiedzi, jak były artykuły o dziurach w Windowsach i o botnetach. Takich wiadomości nie zauważasz, nie? :)

~max

24-08-2010 09:18

re 79.184.209.241: aktualizacje byłyby wrzodem na d..., gdyby nie automatyczna dystrybucja poprawek poprzez repozytoria. Oczywiście, jeśli ktoś korzysta z patchy na źródła, to ma trochę dodatkowej roboty. Mi osobiście wystarczają poprawki z repozytoriów.

~gość

23-08-2010 23:41

niekoniecznie, chyba jednak dostali się bezpośrednio do bazy mysql-oewj a to jest martwiące. Sposoby na ataki są coraz bardziej wyrafinowane. Oczywiście sposoby obrony także istnieją ale są kosztowne a nie wszystkich na to stać. Nie mówię tu o filmwebie bo u nich to zapewne zaniedbanie ale mniejsze serwisy przez dziurawe oprogramowanie mogą mieć naprawdę kłopoty. Oczywiście nie jestem przeciwnikiem oprogramowanie o otwartym kodzie ale jest pewien szczegół który mi się osobiście w nim nie podoba - a jest to wypuszczanie co kilka dni nowej wersji łatającej dziury zamiast dystrybuować takowe z małą częstotliwością ale już przetestowane. Jak pisałem wcześniej małe serwisy nie stać po prostu na to żeby co chwilę "łatać" oprogramowanie. Sam ma kilka serwisów pod opieką i aktualizacje są (kolokwialnym językiem mówiąc) "wrzodem na dupie". Zamiast zajmować się rozwojem to "kleje" łatki na łatkach a i tak nie mam żadnej pewności co do skuteczności tych działań. Podsumowując, bezpieczne systemy nie istnieją ale największym problemem są zaniedbania tych którzy powinni przynajmniej teoretycznie się nimi zajmować (twórcy i administratorzy) i sprawa tyczy się tak Linuksów jak i Windowsów.

~salo

23-08-2010 21:15

to czy to był Linux czy inny system to rzecz drugorzędna bo dostęp do bazy czy uprawnienia do niej uzyskali poprzez dziurawy kod serwisu.

~emzol

23-08-2010 19:14

@tad Linux był, jest i będzie atakowany, ponieważ jest najpopularniejszym systemem operacyjnym. Zauważ jednak, że udanych ataków na maszyny z Linuksem jest malutko w porównaniu z konkurencją.

~Gosć

23-08-2010 16:29

Wiadomo, użyli Apache pod Linuxem - i to instalacje z czerwca br. w firmie Artegence sp zoo. Takie spektakularne włamy są już po parę na miesiąc i to z aktualnym open-softem i robione przez profesjonalistów (a nie softem sprzed 10 lat w domyślnej konfiguracji - jak kiedyś bywało u konkurencji).

Polecane

Przełomowy rok... znowu

Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...


Spokój i luz administratora

Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...


04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2011 IDG Poland SA