Śledzenie zmian w DNS pozwala wyłapać botnety?
Operatorzy botnetów stosują coraz to przemyślniejsze sposoby maskowania aktywności sieci komputerów zombie - powszechnie używają m.in. sieci typu fast-flux oraz najróżniejszych technik generowania domen. Okazuje się jednak, że te przebiegłe sztuczki mogą zadziałać na ich niekorzyść - naukowcy z Institute of Technology stanu Georgia opracowali bowiem metodę detekcji botnetów wykorzystując właśnie mechanizmy jakich botnety używają do ukrywania się.
Zobacz też:
Na początku tego tygodnia firma Damballa - specjalizująca się w bezpieczeństwie sieciowym - udostępniła nową usługę wykrywania botnetów, opierającą się właśnie na technologii naukowców z GATech. System FirstAlert stale analizuje zachowania wskazanej sieci i wykrywa w niej anomalie DNS świadczące o pojawieniu się w infrastrukturze klienta komputerów należących do botnetu.
"Skoro jesteśmy w stanie wykryć groźne zachowania na tak wczesnym etapie, to możemy w łatwy sposób zablokować wszelkie szkodliwe oprogramowanie. Zasada działania naszego systemu jest prosta - pozwala nam on błyskawicznie wykryć w systemie klienta dziwne, nietypowe zapytania DNS, przeanalizować je i wykryć ewentualne zagrożenie" - tłumaczy David Holmes, wiceprezes Damballa.
W dokumentacji zostały opisane dwa systemy. Pierwszy z nich, Notos, określa dynamicznie reputację par nazwa domeny/adres IP. System gromadzi odpowiedzi DNS od ich rejestratora i analizuje strukturę domeny ze szczególnym naciskiem na sieć i charakterystykę strefy.
"Nasze rozwiązanie przewiduje stworzenie modeli bezpiecznych i potencjalnie groźny domen - są one następnie wykorzystywane do wyliczenia "reputacji" nowych, nieznanych domen" - tłumaczy Manos Antonakakis, naukowiec z GATech i współautor opracowania. Drugi system - Kopis - wykrywa zmiany w cache DNS danej firmy, dostawcy usług internetowych oraz globalnym DNS Internetu, które mogą świadczyć o pojawieniu się "złośliwych" aktywności. "Kopis potrzebuje ok. 5 dni "treningu", później jest w stanie z dużą precyzją wykrywać zagrożenia. To klasyczny przykład uczącej się maszyny - można ją wytrenować tak, by sprawnie wykrywała pewne zachowania oraz sekwencja zachowań, w oparciu o zapytania DNS" - tłumaczy David Holmes.
Oba systemy zaprojektowano z myślą o ścisłej współpracy - producent twierdzi, że wtedy charakteryzują się najwyższą skutecznością i są w stanie wykrywać wszystkie popularne obecnie typy botnetów.
Komentarze (0)
- Prawo Moore’a zagrożone?
- Bezpieczeństwo WiFi - bezprzewodowe testy penetracyjne
- Wirtualizacja: obsługa SMB na czterech U
- Prawdziwe powody powstania Microsoft Open Technologies
- Open source: zmierzch ery GPL? Nie do końca...
- ROVER - prosty sposób na słabość BGP?
- Zaawansowane stacje Wi-Fi Ruckus Wireless
- Rozstanie z Javą nie będzie proste
- Google Drive uwypukla słabe strony publicznych chmur obliczeniowych
- Serwery "zombie" w centrum danych
Reklama
Huawei celuje w rynek biznesowy
Huawei nieustannie rozwija się jako dostawca infrastruktury dla branży telekomunikacyjnej. W tym roku chiński koncern zamierza umocnić swoją pozycję również na rynku rozwiązań Enterprise.
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
