Sieci 4G kontra 5G
Aby zwiększać przepustowość sieci 4G, dostawcy i operatorzy zamierzają korzystać z szerszego zakresu częstotliwości oraz zaawansowanych anten. Jednak kluczowe dla przyspieszenia transmisji w sieciach przyszłości, które zapewne marketingowcy niebawem nazwą 5G, jest zmniejszanie odległości między użytkownikami a stacjami bazowymi zdolnymi do automatycznej rekonfiguracji - twierdzą naukowcy.
Ponieważ LTE znajduje się na granicy tego, co jest fizycznie możliwe, tworzenie kolejnego standardu od początku nie ma większego sensu. Ponadto, z przydzielaniem częstotliwości wiąże się coraz większa fragmentacja pasma spowodowana zagęszczeniem fal.
Czy potrzebujemy 5G?
Choć rozwój sieci będzie kontynuowany, to obecnie branża telekomunikacyjna nie pracuje nad uruchomieniem systemów 5G. Według Djuphammara, kierunek ewolucji wyznaczają tzw. het nets, czyli sieci heterogeniczne, gdzie wykorzystuje się mieszankę tradycyjnych, dużych stacji bazowych i mniejszych komórek, rozmieszczanych na obszarach z dużą liczbą użytkowników. Podstawowa zasada ich użycia jest taka sama jak dzisiejszych femtokomórek, najczęściej umieszczanych w domach, żeby odciążyć resztę sieci, a jednocześnie zwiększyć zasięg oraz zapewnić abonentom lepszą dostępność do usług. Natomiast w przypadku het net - mniejsza stacja bazowa ma być bardziej zintegrowana z resztą sieci.
Polecamy: Koniec z WiMAX-em, wygrało LTE?
Chodzi o budowanie struktur sieciowych, które pozwalałyby urządzeniom z obsługą sieci 2G, 3G, 4G (i w większości również z Wi-Fi), na przechodzenie - w zależności od obciążenia w określonej części sieci oraz od używanych aktualnie aplikacji - między różnymi technologiami dostępu, a także dynamiczne i inteligentne zarządzanie dostępem urządzenia do sieci. A to niełatwe zadanie - podkreśla Djuphammar.
Te same zakresy częstotliwości mają być wykorzystywane do różnych mobilnych standardów. W zależności od tego, jaki rodzaj urządzenia będzie podłączony do stacji bazowej, będzie ona w stanie dobierać pasmo w czasie rzeczywistym tak, aby uzyskać maksymalną wydajność.
Zobacz też: Przyszłość komunikacji według Bell Labs
Obecnie mamy statyczny przydział pasma, lecz w przyszłości będzie on całkowicie dynamiczny. Na przykład, jeśli w komórce nie ma żadnych urządzeń używających standardu GSM, całe pasmo może zostać wykorzystane do transmisji 4G. Jednak gdy telefon GSM powróci do tej komórki, stacja bazowa ponownie dokona rekonfiguracji przydziału pasma.
Komentarze (2)
to nie nie jest tak że MIMO pozwala wysyłać większą ilość danych - pozwala przedewszystkim bezproblemowo obsłużyć większą ilość użytkowników na raz a do tego ze znacznie mniejszymi opóźnieniami a to jest obecnie najważniejszy i największy problem - transfer jakie oferuje WIFI czy choćby 3G jako standard jest wystarczający
poki co nie ma na swiecie ani jednej sieci 4G sa tylko 3,5G lub 3,9G które marketingowcy usiluja nazywac 4G. Na prawdziwe 4G (1Gb/s) trzeba bedzie poczekac jeszcze pare lat
- Prawo Moore’a zagrożone?
- Bezpieczeństwo WiFi - bezprzewodowe testy penetracyjne
- Wirtualizacja: obsługa SMB na czterech U
- Open source: zmierzch ery GPL? Nie do końca...
- ROVER - prosty sposób na słabość BGP?
- Zaawansowane stacje Wi-Fi Ruckus Wireless
- Rozstanie z Javą nie będzie proste
- Google Drive uwypukla słabe strony publicznych chmur obliczeniowych
- Serwery "zombie" w centrum danych
- Microsoft Office 15 będzie obsługiwał standard ODF 1.2
Reklama
Huawei celuje w rynek biznesowy
Huawei nieustannie rozwija się jako dostawca infrastruktury dla branży telekomunikacyjnej. W tym roku chiński koncern zamierza umocnić swoją pozycję również na rynku rozwiązań Enterprise.
Polecane
Koniec Windows XP początkiem problemów?
Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...
Spokój i luz administratora
Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...
