Wiadomości

Przestoje w sieci firmowej są... dobre?

15 grudnia 2011 09:00,
Dariusz Niedzielewski, Matt Prigge

W dobie dążenia do zapewniania usług sieciowych na najwyższym poziomie, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, przed administratorami stoi nie lada wyzwanie. Muszą oni przekonać pracowników i menedżerów o konieczności sporadycznych, kilkugodzinnych przerw w działaniu firmowych sieci, ponieważ tylko wówczas możliwe jest przeprowadzenie poważniejszych modernizacji i uaktualnień. Zaniechanie tych czynności może doprowadzić do poważnych konsekwencji.

Klienci biznesowi są uzależnieni od dostępu do informacji. Często są one cenniejsze niż sam pieniądz. Dzięki obserwowanemu w ostatnich latach, dynamicznemu rozwojowi rozwiązań zwiększających wydajność i bezpieczeństwo infrastruktury (m.in. wirtualizacja zasobów, serwerów), zaufanie do stabilności firmowych sieci znacznie wzrosło.

Skądinąd słuszne podejście wiąże się z uciążliwą praktyką - jakakolwiek wzmianka ogłoszona przez administratorów, a dotycząca planowanych modernizacji, wzbudza sprzeciw. Nikt nie chce być pozbawiony dostępu do sieci przez dłuższy czas. W konsekwencji, ważne aktualizacje lub wymiany sprzętu przeprowadza się dopiero, gdy nastąpi poważny problem.

Zaplanowany przestój nie jest taki zły

Chwilowe, ale całkowite oddanie sieci w ręce profesjonalistów pozwala utrzymać bezawaryjne i stabilne środowisko IT. Zwlekanie, czekanie kolejnych tygodni, miesięcy, zanim problem o krytycznym znaczeniu zostanie zneutralizowany, to proszenie się o kłopoty. Na szczęście, w nowoczesnych sieciach firmowych większość operacji można wykonać stosunkowo szybko (krótki przestój w działaniu sieci). Czasami jednak zabezpieczanie infrastruktury może potrwać znacznie dłużej i również należy się z tym liczyć.

Polecamy: Czy Twoje serwery aby się nie nudzą?

Przykładem urządzeń, które na pierwszy rzut oka nie potrzebują żadnej dodatkowej "troski" specjalistów są przełączniki i routery. Raz skonfigurowane znakomicie wypełniają swoją rolę, pracując bezawaryjnie przez setki czy nawet tysiące dni. Jeśli jednak nie zaktualizuje się oprogramowania wewnętrznego tych urządzeń (firmware), to z całą pewnością po pewnym czasie staną się one celem wielu, groźnych ataków sieciowych.

Zaplanowane przestoje to doskonały moment na przetestowanie krytycznych z punktu widzenia każdej firmy systemów DR (Disaster Recovery) i HA (High Availability). Im rzadziej czegoś używamy, tym bardziej zwiększa się prawdopodobieństwo, że w ważnym momencie dana rzecz zawiedzie.

Polecamy: Analizatory protokołów: jak ich używać?

Podczas przerw w działaniu firmowej sieci, specjaliści powinni raz jeszcze upewnić się czy systemy DR, HA działają zgodnie z oczekiwaniami, czy w sieci SAN są używane redundantne przełączniki Fibre Channel, czy infrastruktura rdzenia sieci wraz z bazami danych jest odpowiednio zabezpieczona.

Przestoje to również dobry moment na przybliżenie użytkownikom, czego mogą się spodziewać, gdyby doszło do poważnej awarii. Zdziwienie, panika to tylko niektóre z możliwych scenariuszy. Należy pamiętać, że wielu wypadków można uniknąć, potrzebna jest jedynie świadomość pracowników, co do skali zagrożeń i bardziej przychylne podejście do pracy administratorów.

Mądry po szkodzie

Specjaliści IT zalecają, aby nie utrudniać im zadań, które po prostu muszą zostać wykonane. Chwilowa przerwa w dostępie do sieci jest często niezbędnym elementem przeprowadzenia modernizacji sieci. Twarda rzeczywistość jest taka, że najwięksi malkontenci mogą w pewnym momencie być zaskoczeni rozmiarem awarii, jakiego doznała ich korporacyjna sieć.

Polecamy: Jeśli coś działa, lepiej zostaw to w spokoju

W takich sytuacjach najszybciej wychodzą braki w wyszkoleniu z zakresu działań DR, marginalizowanie ciągłej kontroli stanu sieci. Jeśli dojdzie do tego utrata stworzonej bazy danych, to sytuacja staje się krytyczna. Zdecydowanie lepiej pozwolić specjalistom działać, nawet, gdy oznacza to wydłużenie własnego czasu pracy, niż potem naprawiać trudne do przewidzenia skutki.
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (2)

gościu

16-12-2011 16:42

Najlepsze są "planowane awarie". Szykujemy wszystko na upgrade, modernizację, itd i... ogłaszamy awarię czegośtam. Szefostwo - wiadomo, nie zna się na IT, więc awaria jest najlepszym wyjściem. Robimy to, co potrzebujemy i po zakończeniu "awarii" wszyscy sa szczęśliwi - userzy, że znowu wszystko działa, my, że mogliśmy zrobić nasze zaplanowane prace. Oczywiście taka "awaria" występuje wieczorami, przy mniejszym obciążeniu. :)

mig1anc

16-12-2011 08:37

a może po prostu przyczaić się na awarię? pamiętam, jak w czasie awarii serwerów w firmie wykonywałem upgreade sieci i zaplanowane wcześniej akcje (zmiana topologii, rekonfiguracja czego się dało) - bo mi koledzy nie dali okna serwisowego... potem awaria trwała może 10-15' dłużej (jeśli w ogóle) i nikt nic nie wiedział ;) oczywiście do takiej akcji trzeba się zawczasu przygotować...

Reklama

Huawei celuje w rynek biznesowy

Huawei nieustannie rozwija się jako dostawca infrastruktury dla branży telekomunikacyjnej. W tym roku chiński koncern zamierza umocnić swoją pozycję również na rynku rozwiązań Enterprise.


Polecane

Koniec Windows XP początkiem problemów?

Microsoft oficjalnie potwierdził, że za dwa lata definitywnie zakończy się era Windows XP - systemu operacyjnego,...


Spokój i luz administratora

Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...


04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2011 IDG Poland SA