Wiadomości

Osobliwe przypadki utraty danych

15 listopada 2004 15:28,
Sebastian Górski

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, jak łatwo czasami stracić ważne dane z komputerowego dysku lub innego nośnika. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, a dokumenty i pliki, nad którymi ciężko pracowaliśmy przez ostatnie miesiące, stają się historią. Wtedy do akcji wkraczają eksperci zajmujący się odzyskiwaniem danych. Specjaliści z firmy Ontrack codziennie stykają się z niecodziennymi, śmiesznymi przypadkami utraty danych przez użytkowników. Najbardziej kuriozalne z nich zdecydowali się opublikować w zestawieniu "Ontrack 2004 Top Ten List of Data Disasters".

Powodów utraty danych może być bardzo wiele. Jak mówi Jim Reinert, senior director działu Software and Services w Ontrack Data Recovery, utrata danych wywołana działalnością wirusów, robaków internetowych, nieoczekiwaną awarią sprzętową lub błędami w systemie to nadal najczęstsze przyczyny. Niepokojący może być jednak fakt wzrostu znaczenia czynnika ludzkiego, niekontrolowanej agresji użytkowników, która znajduje swoje ujście w sprzęcie komputerowym. Gdy ów nadpobudliwiec uświadomi sobie swój błąd, na jego naprawę jest już zazwyczaj za późno.

Lista "Ontrack 2004 Top Ten List of Data Disasters" to zestawienie 10 najbardziej kuriozalnych i śmiesznych przypadków utraty danych, z jakimi zetknęli się pracownicy firmy. Co ważniejsze, po każdym z poniższych incydentów udało się odzyskać strategicznie ważne dane - z pomocą specjalistycznych zabiegów w laboratorium lub odpowiedniej aplikacji, służącej do odzyskiwania danych z różnych nośników.

Najdziwniejsze przypadki utraty danych

Co zrobić gdy zaleje woda?
Kontakt nośnika danych z wodą to sytuacja krytyczna, w której użytkownicy komputerów w sposób szczególny narażeni są na utratę danych. Prawidłowe zachowanie w takiej sytuacji gwarantuje odzyskanie nawet 99% utraconych danych. Optymalnym rozwiązaniem w takim przypadku jest zwrócenie się o pomoc do specjalistycznej firmy posiadającej laboratorium odzyskiwania danych. Należy pamiętać, że ważny jest czas reakcji, ponieważ elementy nośników wskutek działania wody ulegają korozji. Zanim zwrócimy się do specjalistycznej firmy sami musimy zadbać o prawidłowy stan zalanego nośnika, z którego chcemy odzyskać dane. Istnieje kilka podstawowych zasad, których trzeba przestrzegać w momencie utraty danych wskutek zalania komputera. Przede wszystkim nie wolno podłączać dysku do zasilania! Wskutek zalania elektroniki dysku podłączenie zasilania spowoduje dodatkowe problemy: od spalenia elektroniki dysku (zewnętrznej i/ lub wewnętrznej) po całkowite zniszczenie nośnika.

Ponadto:
- Nie należy osuszać, ani dopuścić do samoistnego wyschnięcia zalanego nośnika danych. Osuszenie i uruchomienie tego elementu może spowodować bezpowrotną utratę zapisanych na nim informacji.

- Mokry nośnik powinien zostać zawinięty w wilgotny ręcznik, włożony do worka antyelektrostatycznego i bezzwłocznie dostarczony, np. pocztą kurierską, do najbliższego laboratorium data recovery.

- Zabrudzone nośniki wymagają natychmiastowego, gruntownego czyszczenia w sterylnych warunkach. Niedokładne oczyszczenie, dopuszczenie do wyschnięcia i uruchomienie zalanego wcześniej nośnika może spowodować bezpowrotną utratę danych. Dlatego nie róbmy tego sami.

- Prawdopodobieństwo utraty informacji wzrasta w przypadku kontaktu nośnika ze słoną lub silnie zabrudzoną wodą. Dla zwiększenia szans odzyskania danych należy zanurzyć nośnik w wodzie destylowanej, po czym zawinąć ten element w wilgotny ręcznik, włożyć go do worka antyelektrostatycznego i wysłać do laboratorium odzyskiwania danych.

- W przypadku zalania nośnika danych nie należy stosować oprogramowania służącego do samodzielnego odzyskiwania danych.
Ostateczne zamrożenie
Pewnego dnia do siedziby firmy Ontrack zgłosił się mężczyzna taszczący w mokrej, plastikowej torbie twardy dysk. Tłumaczył, że znalazł w Internecie przepis na odzyskanie danych z uszkodzonego dysku poprzez... umieszczenie go w zamrażarce. Oczywiście wypróbował tę metodę na własnym dysku.

Niespodziewana zamiana miejsc
Użytkownik zebrał w jednym katalogu wszystkie najważniejsze dla niego dane po czym... skasował je. Wyczyścił system, opróżnił Kosz, dokonał defragmentacji i wtedy uzmysłowił sobie swoją pomyłkę. Od tamtej pory 3-krotnie sprawdza każdy plik przed jego usunięciem.

Impulsywni krewni
Posiadacz pewnego notebooka, zaniepokojny działaniem urządzenia, poprosił o pomoc specjalistów z firmy Ontrack. Laptop po uruchomieniu pokazywał jedynie niebieski ekran (tzw. 'blue screen of death'). Tydzień później, siostrzeniec zafrasowanego użytkownika przyznał się do wykorzystywania ekranu komputera jako worka treningowego i wyładowywania swoich frustracji spowodowanych zbyt powolną pracą komputera. Siostrzeniec znalazł się pod bezpieczną opieką rodziców.

Katastrofa na wysokości
Krzysztof Wielicki, wybitny polski himalaista, zdobywca korony Himalajów, podczas swojej ostatniej wyprawy w Himalaje w 2004 roku archiwizował wszystkie zdjęcia cyfrowe oraz nagrania audio na urządzeniu photobank, służącym do archiwizacji danych o dużej pojemności. Photobank przenoszony był przez tragarza w jednym z pakunków. Tragarz, podczas przerwy w marszu najpierw rozbił urządzenie rzucając na ziemię plecak, a następnie usiadł na tej części plecaka, w której znajdował się photobank.

Poszło błyskawicznie
Pracownik jednej z prywatnych klinik wprowadził do systemu dane z 1200 faktur klientów (proces ten zajął mu kilka dni). Po zakończeniu swojej ciężkiej pracy, mógł jedynie bezwiednie obserwować, jak piorun uderza w transformator na zewnątrz budyku kliniki, a wszystkie dane, włącznie z ostatnio przygotowanymi fakturami odchodzą w niebyt.

Dziecinnie proste
Świeżo upieczeni rodzice, którzy w ciągu pierwszych 3 miesięcy życia swojego dziecka zdążyli wykonać kilkaset zdjęć i zachować je na twardym dysku komputera, stanęli przed poważnym wyzwaniem - wirusem w systemie. Producent poradził ponownie zainstalować system. O braku zdjęć swojej pociechy, niefrasobliwi rodzice zorientowali się dopiero po reinstalacji systemu.

Konstrukcyjna klapa
Na placu budowy ogromnego kompleksu biurowego, stalowa belka odseparowała się od już istniejącej konstrukcji i nieszczęśliwe spadła wprost na przenośny komputer, na którego dysku zgromadzone były szczegółowe plany budowy tego obiektu.

Trauma w toalecie
Impulsywny użytkownik przenośnego komputera, wrzucił niesforne urządzenie do muszli klozetowej, po czym kilkukrotnie pociągnął za spłuczkę. Nie jest jasne, czy używał w międzyczasie papieru toaletowego.

Śmierć na drodze
Pewna kobieta, podczas wsiadania do swojego samochodu umieściła przenośny komputer na jego dachu. Zapomniała o nim i odjechała z miejsca zdarzenia, zaś notebook zsunął się z dachu i spadł na ziemię. Po chwili właścicielka przypomniała sobie o swojej zgubie i z zamiarem jej odzyskania, cofnęła się na miejsce zdarzenia. Jakież było jej zdziwienie, gdy po powrocie na miejsce, z którego wyruszyła usłyszała delikatne chrupnięcie wydobywające się spod tylnych kół pojazdu.

Śmierć na... pasie startowym
Dość ciężko było uwierzyć inżynierom z Ontracka w zeznania jednego z użytkowników przenośnego komputera, który tłumaczył fakt uszkodzenia danych... rozjechaniem urządzenia przez samolot. Niestety, nie ustalono jakiego typu maszyna weszła w interakcję z notebookiem.

Ciekawe przypadki z naszego podwórka

"Tygodniowo do laboratorium Ontrack'a w Katowicach trafia kilkadziesiąt przypadków utraty danych. Najczęściej do specjalistów odzyskiwania danych zgłaszają się firmy, które straciły strategiczne informacje. Jednak czasem w laboratorium mamy do czynienia z przypadkami niecodziennymi i wyjątkowymi. Wraz ze wzrostem spraw trafiających do naszej pracowni rośnie ilość takich przypadków. We wszystkich prezentowanych sprawach udało się odzyskać dane" - powiedział nam Marcin Musil, dyrektor zarządzający MBM Ontrack odzyskiwanie danych.

Czeskie akwarium
Podczas wielkiej powodzi w Czechach, we wrześniu 2002 roku, polskie laboratorium Ontrack'a ratowało dane z zalanych komputerów w Pradze. Zgodnie z upublicznionymi wcześniej poradami odnośnie zabezpieczenia nośnika zalanego wodą nie należy dopuścić do jego wyschnięcia. Bardzo dosłownie potraktował poradę pewien Czech, który wsadził swój dysk do akwarium wypełnionego wodą i w takiej formie dostarczył osobiście nośnik do katowickiego laboratorium odzyskiwania danych MBM Ontrack.

Latający laptop księgowego gangu
W 2003 roku w jednym z dużych polskich miast uciekający przed ścigającymi go policjantami przestępca wbiegł ze swoim komputerem na dach trzypiętrowego budynku. Żeby pozbyć się dowodów przestępstwa zapisanych w komputerze przenośnym zrzucił laptop z dachu budynku na ulicę. Przestępca, prawdopodobnie księgowy gangu, został ujęty, a rozbity komputer trafił do laboratorium Ontrack'a w Katowicach. Odzyskane dane posłużyły jako dowód w sprawie.

Ontrack radzi - wskazówki pozwalające uchronić dane przed utratą
UŻYWAJ DEFRAGMENTACJI
Dla zachowania dobrej 'kondycji' twojego nośnika używaj funkcji defragmentacji dysku. Narzędzie to przyspiesza pracę dysku twardego komputera, a w konsekwencji zwiększa tempo pracy PC. Regularna defragmentacja pozwala ograniczyć skutki błędów logicznych (błędów systemu lub błędów używanych programów), które często prowadzą do utraty danych. W przypadku utraty danych z nośnika, na którym przeprowadziliśmy wcześniej operację defragmentacji łatwiej jest odzyskać dane. W takiej sytuacji zwiększa się skuteczność działania programów służących do samodzielnego odzyskiwania danych.

JEŚLI STRACIŁEŚ DANE NIE UŻYWAJ DEFRAGMENTACJI
W przypadku utraty danych nie wolno stosować defragmentatora! Jego zadaniem jest scalenie rozrzuconych po dysku części plików tak, aby znajdowały się w kolejnych klastrach dysku. W momencie utraty danych w wyniku uszkodzenia systemu plików, defragmentator uznaje obszary na dysku, na których znajdują się zagubione pliki za wolne i nadpisuje je innymi danymi uniemożliwiając odzyskanie danych. Dlatego po utracie danych nie stosuj zasady: używaj defragmentacji!

UŻYWAJ PROGRAMU SCANDISK
Regularne stosowanie ScanDisk na sprawnym nośniku powoduje, że w momencie utraty danych proces ich odzyskania przebiega sprawniej i bardziej efektywnie, szczególnie gdy decydujemy się na odzyskiwanie utraconych danych używając sprawdzonych i stworzonych specjalnie do tych celów narzędzi jak np. EasyRecovery firmy Ontrack.

JEŚLI STRACIŁEŚ DANE NIE STOSUJ PROGRAMU SCANDISK
Narzędzie ScanDisk w czasie swojej pracy tworzy nowe pliki, które są zapisywane bezpośrednio na nośniku. W przypadku, kiedy straciliśmy ważne pliki i uruchomiliśmy ScanDisk na ich miejsce mogą zostać zapisane tworzone przez program nowe pliki. To zjawisko nazywamy nadpisaniem danych. Nadpisanie danych często uniemożliwia ich odzyskanie zarówno poprzez stosowanie programów przeznaczonych do odzyskiwania danych, jak i w wyspecjalizowanych laboratoriach data recovery.

POPRAWNIE MOCUJ SWÓJ TWARDY DYSK
Często kupując nowy, większy twardy dysk decydujemy się na jego 'własnoręczny' montaż. Pamiętajmy, że sposób mocowania dysku znacznie wpływa na jego żywotność, a tym samym na bezpieczeństwo zachowywanych na nim danych. Dysk powinien być umieszczony w obudowie poziomo, etykietą ku górze. Jeśli zdecydujemy się na montaż twardego dysku pionowo sami skrócimy jego żywotność o 30%. Choć nie jest to dobre rozwiązanie jest ono dopuszczalne przez producentów dysków twardych. Największym błędem jest zamocowanie dysku odwrotnie (etykietą do dołu). W takiej sytuacji żywotność dysku skraca się dziesięciokrotnie.

NIE OTWIERAJ DYSKU
Zdjęcie obudowy dysku twardego w pomieszczeniach, które nie są do tego przystosowane grozi bezpowrotną utratą danych lub drastycznym zmniejszeniem żywotności naszego nośnika (nawet stukrotnym!). Dyski twarde produkowane są w warunkach laboratoryjnych. Pojedynczy pyłek kurzu może mieć szerokość równą kilku lub kilkudziesięciu ścieżkom dysku, na których zapisane są nasze dane. Na każdej ścieżce może być zapisanych kilka plików. Wyobraźmy sobie więc straty jakie może spowodować kurz dostający się do wnętrza dysku twardego. Bezpiecznie możemy ściągnąć obudowę naszego HDD tylko w przystosowanych do tego celu miejscach, takich jak hale technologiczne producentów dysków twardych, czy laboratoria data recovery. W Polsce istnieje tylko jedno tego typu laboratorium.

UWAŻAJ NA WYSOKIE TEMPERATURY
Dyski zostały zaprojektowane do pracy w temperaturze zbliżonej do pokojowej. Kiedy komputery pracują w wyższych temperaturach wzrasta możliwość awarii dysku twardego, a w konsekwencji wzrasta prawdopodobieństwo utraty danych. Naturalnym objawem pracy dysku twardego jest jego nagrzewanie się. W celu obniżenia temperatury dysku twardego można zastosować wentylator (tzw. cooler). Jeżeli nasz komputer został zaopatrzony w 'wyciągany' dysk twardy warto pomyśleć o zastosowaniu chłodzonej wentylatorem szuflady (części w której mocowany jest dysk twardy przeznaczony do częstego wyciągania z obudowy). Do najlepiej chłodzących należą szuflady z wentylatorami zamontowanymi z przodu (odprowadzające ciepło na zewnątrz obudowy). Poza tym powinniśmy stale wentylować pomieszczenie, w którym pracuje komputer, a gdy i to nie pomoże zdecydować się na zainstalowanie klimatyzacji, która jest szczególnie zalecana w pomieszczeniach, w których na trzy metry kwadratowe powierzchni przypada jeden komputer.

UWAŻAJ NA NISKIE TEMPERATURY
Zmiany temperatur nie służą dyskom twardym. Podstawową zasadą w przypadku narażenia komputera na działanie niskich temperatur jest jego niewłączanie do momentu kiedy jego temperatura będzie równa lub zbliżona do temperatury pokojowej. Układ smarowania dysku twardego jest wrażliwy na różnice temperatur. Włączenie 'schłodzonego' komputera w biurze lub mieszkaniu spowoduje skrócenie żywotności twardego dysku lub jego awarię, a stąd już tylko krok do utraty danych.

UŻYJ DWÓCH IDENTYCZNYCH DYSKÓW TWARDYCH
Jeśli kupujesz większą ilość komputerów / twardych dysków kup, jeśli to możliwe, identyczne modele dysków i co ważne o tym samym numerze firmware (numer ten znajduje się na obudowie dysku). W przypadku poważnej awarii jednego z dysków i konieczności zwrócenia się do specjalistycznej firmy data recovery części identycznego dysku zostaną wykorzystane do uruchomienia uszkodzonego nośnika. W ten sposób skrócisz czas odzyskiwania danych i zmniejszysz koszty usługi.


Zachęcamy również naszych czytelników do podzielenia się swoimi doświadczeniami w zakresie 'niecodziennych katastrof', które doprowadziły do utraty danych. Czy przydarzyło się Wam kiedykolwiek stracić ważne dane? W jakich okolicznościach się to stało? Czy zawiódł wtedy czynnik ludzki? Zapraszamy do dyskusji.
Oryginalny tekst został opublikowany na www.pcworld.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (17)

Brainiac

30-11-2008 18:38

Raz mojemu kumplowi zepsuł sie pecet, i musiałem użyć swojego dysku żeby sformatować jego, no i szedłem sobie do niego z tym dyskiem i nagle trach! Potknąłem sie o krawężnik i upadłem na dysk... Doznał wsztrząsu i oczywiście nadawał sie na śmietnik...

promyk

18-05-2007 12:34

rzucił się tłum ignorantów na dobry artykuł z ogólnymi zasadami jak ktoś miałby się rozpisywać to dla każdej firmy produkującej dyski trzeba byłoby zrobić opis postępowania. Jak czegoś nie rozumiecie to udajcie się do szkoły.

Elżbieta

09-10-2006 19:20

Czy komus zdarzyła sie utrata danych po uzyciu windowsowskiego narzedzia"oczyszczanie dysku"? I aby było zabawniej, skasował pliki na jednej partycji dysku A i pliki oddzielnego dysku B.Partycje z systemem potraktował ulgowo i niczego nie skasował.A starałam się często degragmentować dyski, nie dopuszczać do łapania wirusów itd.Wcale mi to nie pomogło przy próbie odzyskiwania danych za pomocą easy recowery profesional.Jesli juz coś odzyskał, to było uszkodzone, a naprawiając - niczego w sumie nie naprawił.

tryt

08-07-2005 15:53

"UŻYJ DWÓCH IDENTYCZNYCH DYSKÓW TWARDYCH" Hym, jezeli bedziesz mial dwa identyczne dyski, z tej samej serii, to jakie jest prawdopodobienstwo, ze jak sie zwali jeden z nich, to krotko po nim zrobi to i ten drugi? No jakie? :) Jak dla mnie to wynosi ono okolo 80-90%...

BURBON

31-03-2005 17:27

doc z tego co piszesz wynika że wszystko ci sie tylko wydaje. "NTFS ma journaling" - hihi - może bedzie miał za 5 lat.

doc

19-01-2005 19:02

Szefie - wydaje mi się, że NTFS ma journaling, nie ? Stąd prawie nigdy nie włącza się ScanDisk jak "chamsko" zamkniesz 2K/XP. A co do dokumentacji NTFS - sporo znajdziesz na MSDN'ie.

szef666

03-01-2005 11:36

Pytanie do _specjalistów_: Dlaczego zamontowanie dysku etykietką do dołu skraca żywotność 10-krotnie??? Rozumiem,że po zainstalowaniu dysku pionowo duży wpływ na przesuwanie głowic przez mechanizm voice-coil będzie miała grawitacja, i dziwię się, że cytując "...Choć nie jest to dobre rozwiązanie jest ono dopuszczalne przez producentów" Po zamocowaniu poziomym tylko odwrotnie nie będzie to miało żadnego wpływu. Przecież wszystkie talerze i głowice są symetryczne. Silnikowi takie ułożenie też nie powinno przeszkadzać. Dodam,że spotkałem się z dyskiem zamocowanym etykietką do dołu w firmowym komputerze HP. ps.co do defragmentacji...defragmentować TYLKO co jakiś czas i modlić się aby nie było w tym czasie awarii typu zawieszenie albo brak prądu. Z resztą artykuł jasno tłumaczył... dodam, że wygrzebywanie danych prosto z sektorów jest prawie niemożliwe jeśli nie mamy spisu treści dysku i plik jest w paru kawałkach. ps.2 wyższość FATA nad NTFS? albo odwrotnie? :D Specyfikacja FATa nie jest dostępna więc jest wiele narzędzi do odzyskiwania. A prawdziwą poprawą bezpieczeństwa [i prędkości] są systemy plików z dziennikiem zdarzeń, dzięki któremu po wyłączeniu prądu można wykonać zaległe operacje. Linux ma reiserfs,xfs,jfs,ext3... zobaczymy czy w końcu M$ też zastosuje coś podobnego w nadchodzącym Longhornie...

Smerf

17-11-2004 00:43

Hurra !! elektornika padła na amen :D:D:D:D ramię głowicy martwe stoi w miejscu ... :D:D:D:D:D omijajcie Fijitsu, WD, Matroxa i Samsunga :] Seagate rządzi :D:D:D a tak poważnie to backup, backup i jeszcze raz backup bo nie znacie ani dnia ani godziny :P

E

16-11-2004 14:20

jarecki: pewnie latwiej wyciagnac dane jak utrata nastapi na wczesniej zdefragmentowanym dysku, na pewno jak sie zdefragmentuje po utracie to bedzie problem

Smerf

16-11-2004 01:53

Fajny artukół =] akurat walczę od niedzieli z dyskiem Fujitsu =] padła elektronika i sektory ... w pewnym momencie przestał mi go widzieć nawet BIOS ... po otwarciu stwierdziłem że głowica jest cała, wszystko pracuje ... więc zamknąłem dysk ... odpaliłem po 5 min. i przez cały dysk zgrywałem dane =] ... potem już się nie chrzaniłem i na otwartym twardzielu pracowałem ... wolno czy nie wolno rozbierać dysku ... walić to =] praca magisterska kumpla została uratowana =]

Dżochar

16-11-2004 01:50

Jedenaście lat temu w dobie 286-tek zdarzyło mi się zainfekować (niestety bardzo skutecznie) kumplowi komputer za pomocą dyskietki, która miesiąc wcześniej wpadła do pełnego nocnika mojego synka. Dyskietkę odłożyłem a później stwierdziłem, że mam wirusa DIR II na wszystkich dyskietkach (bo nie miałem HDD) więc je odwirusowałem. Wszystkie oprócz mokrej, a ta w końcu kiedyś wyschła. I co wy na to? PS to była b. dobra dyskietka 5,25 cala firmy POLAROID.

netcon

16-11-2004 01:39

nie ma to jak backup. stosuje do tego celu komputer, ktory sluzy tylko do gromadzenia danych oprocz tego regularnie wypalam dane na CD, i jeszcze dodatkowo na zewnetrznym twardzielu USB. spie spokojnie. a jak mi sie wysypie system, to i tak moje prace mam na innej partycji, reinstalacja systemu nie usuwa moich danych. proste.

jarecki

15-11-2004 23:52

kto wkońcu ma rację ???? Do tej pory wszędzie pisali że z dysku pofragmentowanego łatwiej odzyskać dane, a teraz piszą coś zupełnie innego. I bądź tu mądry...

Doc

15-11-2004 23:16

Poczekaj Wielebny, aż Ci się zdarzy przypadkowy format. Wtedy zobaczymy jak bardzo jesteś związany z FAT'em :)

ploosqva

15-11-2004 23:06

Mi raz stało się coś dziwnego. Postanowiłem się kiedyś "pobawić" w Linuxa. utworzyłem odpowiednie partycje itp. Następnie jak linux mi się znudził usunąłem je i programem Partition Magic połączyłem puste miejsce z istniejącymi woluminami. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy za kilka dni winda przestała działać, a po ponownym uruchomieniu Partition Magica okazało się, że jakimś cudem "wróciła" tablica partycji, utworzonych na potrzeby linuxa!! Na szczęście kilka giga muzyki (jedyne ważne dane :P) przezornie zbackupowałem u sąsiada. Czasem Polak i przed szkoda mądry :D

WielebnyK

15-11-2004 21:09

W moim przypadku zawiódł twardy dysk (bosypały się sektory), co zpowodowało zniknięcie najważniejszej partycji (zawierającej mniej więcej pół roku pracy). Partycja była niestety na NTFS i na własnej skórze przekonałem się, że z partycji tego typu dane odzyskuje się trudniej niż z fat-u. Od tej pory mam nauczke i ważne rzeczy trzymam na facie ;)

iDAREK

15-11-2004 21:05

"UŻYJ DWÓCH IDENTYCZNYCH DYSKÓW TWARDYCH", heh... właśnie to uratowało mi życie, gdy w jednym z moich dysków spaliła się elektronika od wachnięcia prądu rzędu 5-12V ;] naszczęścia po przełożeniu elektroniki wszystkie dane były nietknięte ;]

Polecane

Przełomowy rok... znowu

Lektura firmowych informacji prasowych i prognoz firm analitycznych nie pozostawia wątpliwości - każdego roku...


Spokój i luz administratora

Wymagania wobec pracowników działów IT rosną proporcjonalnie do stopnia rozwoju teleinformatyki. Oczekuje się, że...


04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2011 IDG Poland SA