Mniej szkodliwych substancji w komputerach
13 czerwca 2006 15:39
NetWorld OnLine
Od 1 lipca br. na terenie Unii Europejskiej będzie obowiązywać dyrektywa RoHS (The Restriction of the use of certain Hazardous Substances in electrical and electronic equipment), ograniczająca stosowanie szkodliwych substancji w produktach elektrycznych i elektronicznych. Nowe wymagania, oprócz ochrony środowiska, mogą przyczynić się do wzrostu kosztów wytwarzania elementów zgodnych z ustawą.
Dyrektywa RoHS zakazuje stosowania sześciu głównych związków chemicznych, których stężenie (w jednorodnym elemencie) przekroczyłoby określone wartości. Wśród szkodliwych substancji wymieniono: rtęć (Hg), kadm (Cd), ołów (Pb), chrom (Cr VI - sześciowartościowy) oraz środki ochrony przed płomieniami (PBB - polibromowane bifenyle i PBDE - polibromowane difenyloetery). Ich wagowe stężenie w pojedynczym elemencie może wynosić 0,1% (0,01% dla kadmu). RoHS zawiera w sobie szczegółowe dane odnoszące się do grup produktów, objętych nowymi wymaganiami. Oprócz sprzętu IT i telekomunikacyjnego w dokumencie wymieniono m.in. urządzenia gospodarstwa domowego, przyrządy elektryczne i elektroniczne, automaty, a nawet zabawki i sprzęt rekreacyjno-sportowy.
Proces dostosowywania swoich produktów do wymagań dyrektywy RoHS wielu producentów rozpoczęło już wcześniej (np. Allied Telesyn, Adaptec). 1 lipca br. w 25 krajach członkowskich UE wszystkie gotowe produkty, wskazane w dokumencie, będą musiały spełniać założenia dotyczące zawartości szkodliwych substancji. Wychodząc naprzeciw istniejącym uwarunkowaniom technologicznym tymczasowo zezwolono na używanie rtęci i ołowiu w specyficznych zastosowaniach (m.in. w piezoelektrykach, szkle kineskopowym, lampach fluoroscencyjnych). W wyjątkowych okolicznościach będzie można również używać kadmu i chromu (VI).
Dyrektywa RoHS, wywierając bezpośredni wpływ na producentów, dostawców i w konsekwencji klientów końcowych może przyczynić się do wzrostu cen poszczególnych grup urządzeń (zmiana procesów technologicznych, nowe metale). Do rozwiązania pozostaje także problem stosowanych obecnie stopów lutowniczych, wykorzystujących ołów. Dyrektywa UE nie wskazuje żadnych zamienników, a jednym z najbardziej popularnych stopów bezołowiowych jest połączenie cyny, miedzi i srebra - cechujące się jednak wyższą od ołowiu temperaturą topnienia.
Komentarze
Redakcja NetWorld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
1
- IP: 213.25.106.236
- 14-06-2006, 07:20
Czy autor zdaje sobie sprawe od kiedy producenci wiedza o tej dyrektywie? Takie rzeczy nie wprowadza sie z dnia na dzien, trwaja one latami i tak dokladnie bylo w tym przypadku. Nie rozumiem obawy o ceny, przeciez dyrektywa wchodzi juz 1 lipca i od tej daty wszystkie nowo wytworzone urzadzenia elektroniczne musza spelniac narzucone warunki. Wiekszosc producentow juz pewnie zapomniala o wykonanych zmianach dostosowujacych procesy produkcyjne do wchodzacej wlasnie dyrektywy.