Opinie/Felietony/Wywiady
Zacznijmy od historii, która zdarzyła się w "realu". Moja przyjaciółka, która kilkanaście miesięcy temu wyjechała z Polski i podjęła pracę w jednym z hoteli w Irlandii Północnej, została wezwana przez swojego szefa. Postanowił on doprowadzić do spotkania dwóch reprezentantów polskiego narodu na obcej ziemi. Przedstawił gościa, mówiąc do mojej przyjaciółki: "To jest Mario. Z Polski. Znasz go?". Przecież w 40-milionowym społeczeństwie powinniśmy się chyba znać, prawda? Dlatego zdziwione oczy mojej przyjaciółki bardzo go zaskoczyły. Spodziewał się zapewne odpowiedzi w stylu: "Tak, znam go. To on uratował mi życie, kiedy niedźwiedź napadł nasze miasteczko". Bo w brytyjskim wyobrażeniu w Polsce - krainie niemalże wiecznych śniegów i lodów - mieszkają wielkie niedźwiedzie, na które Polacy polują, by przetrwać srogą zimę.
Muszę przyznać, że ostatnio coraz częściej mam dość Internetu. I to nie z powodu zamieszczanych tam treści, ani oszołomienia coraz większą masą dostępnych usług. To, co przeszkadza mi najbardziej, to wszędobylskie wirusy oraz inne wirusopodobne śmieci (a w sumie przede wszystkim te drugie, bo jak stwierdził ostatnio jeden z producentów rozwiązań antywirusowych, firma Trend Micro, od trzech lat na świecie nie powstał żaden wirus, a królują przede wszystkim robaki internetowe).
Technika zmienia świat. To oczywiście banał, ale go interpretujemy! Ciągle wielu z nas utożsamia postęp techniczny z ideą postępu w ogóle. Nowe wynalazki i innowacje zwiększają m.in. wydajność pracy, przyczyniając się do wzrostu gospodarczego. A któżby zakwestionował, że wzrost gospodarczy jest dobry?
Jak mówi stare porzekadło - co kraj, to obyczaj. Jednakże same obyczaje potrafią się często zmieniać w obrębie jednego kraju. Weźmy na przykład taki okres przedświąteczny. Zwykle przygotowania do Bożego Narodzenia zaczynały się kilkanaście dni wcześniej.
Kategoria: Aplikacje dla przedsiębiorstw
W nastroju swoistej euforii, wynikającej ze świeżo nabytej wiedzy o wielkich możliwościach komputerów i zarazem przekonania, że własny komputer jest nieodzowny dla wizerunku firmy czy instytucji, ośrodki obliczeniowe powstawały w większych fabrykach, w zjednoczeniach, ministerstwach, wyższych uczelniach. Co prawda, zdarzało się, że obok szaf, w których mieściły się wielkich rozmiarów elementy maszyn liczących, zawieszano... liczydła. Działo się tak oczywiście raczej z żartobliwej przekory niż sceptycyzmu wobec nowego narzędzia, którym mogli odtąd posługiwać się rachmistrze i księgowi.
Kategoria: Serwery
Amerykański koncern chce robić to co wychodzi ma najlepiej - zarabiać pieniądze. Nie poddaje się rynkowym trendom, ale notuje bardzo dobre wyniki finansowe. O to, jak numer jeden na rynku PC postrzega rosnącego w siłę rywala Intela oraz system Linux, dziennikarze IDG News Service zapytali Kevina Rollinsa - szefa Dell Inc.
Wpadła mi niedawno w ręce książka ''Multitude. War and Democracy in the Age of Empire'' autorstwa włosko-amerykańskiej spółki pisarskiej, Antonia Negri i Michaela Hardta. Panowie ci zasłynęli kilka lat wcześniej inną publikacją, o tytule ''Empire'' - nie dość, że została okrzyknięta manifestem neokomunistycznym, to przy okazji okazała się bestsellerem.
Czymże byłby współczesny świat bez komunikatorów? Można by melancholijnie się zastanowić, odrywając na chwilę wzrok od ekranu komputera, by popatrzeć na gasnące nad miastem jesienne promienie słońca.
Kategoria: Sieci rozległe i Internet, VoIP i komunikacja IP

W Polsce mimo dość dużej i ciągle rosnącej liczby urządzeń umożliwiających komunikację w technologii WiFi ilość hotspotów jest wciąż niewielka - mówi Tomasz Kępiński. O wizji rozwoju usług bezprzewodowego dostępu do internetu prezes spółki HotLan - nowego gracza na polskim rynku usług WLAN - opowiada w wywiadzie dla Computerworld Online.
Kategoria: Sieci bezprzewodowe, Usługi dostępowe